Byliśmy na spacerze, bo w miarę ciepło i nadal ani śniegu ani zimy. I takie rozczarowanie rzeką, akurat odpływ był i Tamiza pokazała wczoraj swoje gorsze oblicze. To taki przemysłowy fragment rzeki, tankowce i mniejsze statki cumują tu na chwilę, zanim wpłyną do większych portów. Jakieś kutry rybackie, kilka mew na głową i glony na odsłoniętym piasku. Po drugiej stronie rzeki ogromne składowisko śmieci, kilka fabryk.
Strasznie ponury ten nasz wczorajszy spacer był. No strasznie.
I taka zamyślona buba tą całą ponurością:
i ja, próbująca zrobić zdjęcie z ręki (że komuś to wychodzi!):