ile kosztuje scrapbooking
Handmade

Czy to się opłaca?- ile kosztuje scrapbooking

Kiedy słyszę któryś raz z kolei pytanie: ile kosztuje scrapbooking, moją odpowiedź uzależniam od tego, czy chcę kogoś odstraszyć czy zachęcić do własnych prób tworzenia. A później sama zastanawiam się na tym, co mnie popycha w ostrza gilotyny.

Zaczęło sie niewinnie pięć lat temu z braku pomysłu na nudę, z chęci zajęcia rąk, zaciekawienia czymś nowym. Kupiłam gotowy zestaw papierów świątecznych, ostre nożyczki i klej. A potem ta jedna kartka z bałwankiem zamieniła się na tysiąc pomysłów, tonę papieru i setki zamówień. A ja do dziś nie wiem kiedy znalazłam na to wszystko czas i pieniądze.

Słyszałam, że od tego nie można się uzależnić, ale wszyscy moi znajomi, którzy raz spróbowali, nigdy nie uwolnili się od nałogu tworzenia. I nie ważne czy jest to scrapbooking, decoupage, szydełkowanie, szycie, wyrób biżuterii czy rysowanie na szkle. To hobby, które wciąga i czasem niczym największy nałóg może cię zrujnować, jeśli tylko nie masz głowy na karku.

wycena rękodzieła, handmade by domcia, domcia, albumy, scrapbooking

Jeśli masz ochotę rozpocząć swoją przygodę z szerokopojętym rękodziełem, zobacz ile może cię to kosztować i sprawdź czy naprawdę masz na to czas. Poniższe wyliczenia odnoszę do wyrobu kartek, pudełek i albumów okolicznościowych, podpierając się własnymi doświadczeniami i obserwacją rynku zbytu. Jednak zapewniam, że każde twórcze hobby wymaga podobnych nakładów zanim przyniesie jakiekolwiek zyski.

JAK OBLICZYĆ KOSZTY RĘKODZIEŁA?

Cena materiałów

rozpoczyna się już wtedy kiedy szykujesz swoje miejsce pracy, twój kącik, szafkę, biurko. Podstawowe narzędzia takie jak gilotyna, linijka, kleje, ołówki, bindownica, bazy na albumy, folie ochronne i pudła do wysyłki gotowych rzeczy. To takie minimum, który musisz mieć zanim zaczniesz działać. Później dochodzi koszt materiałów, z których coś zaczniesz robić, czyli papiery, kwiatki, wycinanki, perełki, wstążki i inne dodatki które tak cieszą oko. Dobrze by było mieć sprawną drukarkę, bo to się przydaje przy pracy z zaproszeniami lub do drukowania życzeń. Oczywiście zawsze znajdą się osoby tworzące na starych gazetach ołówkiem i węglem, jeśli tak umiesz to gratuluję.

Czas wykonania

rozpoczyna się od projektu albumu, dobrania kolorów i przygotowania materiałów. Rozmowa z klientem o jego oczekiwaniach i częste przekonywanie go, że jednak ty wiesz lepiej. Ale tak naprawdę czas zależy od tego ile się ma zamówień i od indywidualnej organizacji pracy. Jeśli jesteś osoba obrotną, systematyczną, zwinną i masz trochę talentu do improwizacji, poradzisz sobie w mgnieniu oka. A! Zapomniałabym… śpiące dziecko też pomaga, robisz gdy ono śpi:)

Koszty dodatkowe

to między innymi reklama twojego produktu, a co się z tym wiążę posiadanie aparatu, którym będziesz robić zdjęcia gotowych kartek. To koszt prowadzenia strony w internecie, ale również to koszty dostawy produktu do klienta i niestety wszystkie poprawki, zwroty i niezadowolenia. W koszty wrzuć sobie również wszystkie nietrafne zakupy lub przypadkowe poplamienie kartek czy krzywoprzycięty papier. A! I wszystko to co dziecko zniszczy w chwili twojego zagapienia się.

Wycena gotowego produktu

jest jedną z trudniejszych rzeczy. Osoby, które dopiero zaczynają sprzedaż w obawie o brak zainteresowania, zaniżają wartość albumów, przez co w konsekwencji obniża się ich jakość. Bo umówmy się, nikt na sprzedaż za jednego funta nie zrobi kartki o trzykrotnej wartości materiałów w nią włożonych. I tak zaczyna się kupowanie materiałów słabej jakośći, papierów, które płowieją po roku, klejów, które nie kleją i baz albumowych, które wyginają się pod ciężarem zdjęć w nich wklejonych. Tym sposobem na rynku mamy zalew bubli, które rzucają złe światło na twórców autentycznych, którzy z dumą sygnują produkty swoim nazwiskiem. Niestety rękodzieło nie jest dla wszystkich i nie każdego na nie stać, ale na szczęście zawsze się znajdą ludzie, którzy docenią prace rąk i są w stanie zapłacić za porządne prace porządne pieniądze. I jeśli masz zamiar cokolwiek tworzyć i sprzedawać, to właśnie tylko dla tej garstki osób. Nie warto sprzedawać po znajomości, po przecenie, za wszelką cenę, aby tylko wyłudzić tego funta. Lepiej poszukać grupy klientów, dla których cena jest ważna, ale tylko wtedy, kiedy za nią stoi jakość i solidne wykonanie albumu. Resztą nie ma się co przejmować, niech kupują w supermarketach lub od Chińczyków.

Jeśli to wszystko cię przerasta, i nie masz ani sił, ani czasu się w to bawić, ale gdzieś tam głęboko czujesz, że musisz mieć ręcznierobiony album lub kartkę to po prostu zrób u mnie zakupy!


Poniżej kilka moich prac:

A w środku takie oto kryją się niespodzianki:

 

A na koniec kilka moich kartek:

Jakby ktoś nadal czuł niedosyt po tym bombardowaniu zdjęciami, to więcej moich prac znajedziecie na Handmade By Domcia.
Zapraszam!

  • Iza

    Piękne prace!!! Zazdroszczę zdolności:-)
    Pozdrawiam

  • oj domcia.. wiem o czym piszesz. ja szyje i juz wiele razy chcialam rzucic to w cholere.ale zawsze i tak wracam. jesli chodzi o finanse, coz , fortuny na tym nie zbije, ale zawsze -jak to mowie- najwazniejsze dla mnie tworzenie i fajnie jesli nie musze sama do tego dokladac 😉
    poza tym widze jak wiele czasu trzeba poswiecic i ile zainwestowac- tez przede wszystkim czasu- by osiagnac sukces, by twoje rzeczy sie sprzedaly.

    i jeszcze jedno- czy zauwazylas tez podejscie niektorych ludzi, ktorzy dziwia się ze rekodzielo jest drogie? troche to rozumowanie z polskich realiow 60-70-80 lat gdzie u krawcowej szylo sie, bo "taniej niz w sklepie". na szczescie to tez sie zmienia. (to pojecie ze taniej pokutuje u polakow, sama tez mieszkam w uk i brytyjczycy bardziej cenia rekodzielo, tak mi sie wydaje).

  • Tworzysz piękne dzieła. jestem pod wielkim wrażeniem precyzji wykończenia i bardzo trafnego dobioru kolorów. Oby tak dalej!
    Wielu zadowolonych klientów życzę. 😉

  • Jejku jakie sliczne, bardzo mi sie podobaja twoje prace. Jestem pod ogromnym wrazeniem. Pozdrawiam 🙂

  • Meg

    Piękne te Twoje prace i warte dużo, dużo serca, więc i pieniędzy! Ale oczywiście lepiej kupić do Chińczyków za parę groszy i powiedzieć, że rękodzieło jest drogie. Znam t doskonale – czapka 39zł?! Na promocji w H&M kupię za 10zł. o to kup i daj mi spokój…

  • Anonimowy

    Aż żałuję, że takiego albumu (z rosnącym brzuszkiem) nie miałam w ciąży… Byłaby to cudna pamiątka:) Przy następnym dziecku..:)

  • Cuuuudne. Koszta są ogromne chyba przy każdej pasji. Jak robilam scrapkowe zakupy na album ślubny przyjaciół to za naprawdę skromny album trochę tego wyszło. Ale warto, bo to są piekne pamiątki 🙂

  • Piękne 🙂 Masz talent 🙂 Kusisz ty i kuszą te arkusze na sklepowych pułkach i kiedyś się pewnie skuszę 🙂

  • Anonimowy

    Ale cudeńka .Nie można oczu oderwać z zazdrością. Dla mieszkających w UK polecam fajny sklepik = raj dla "pomysłowych Dobromirów", mają też: http://www.hobbycraft.co.uk/
    Pozdrawiam Iwona N

  • Wlasnie znalazlam Twój blog przypadkiem, przeczytalam i sie zalamalam 🙁 Piekne prace, to moje sie chowaja.
    Ale fakt jest faktem, ze to hobby pochlania wysokie koszty, ja staram sie zaoszczedzic i poprostu sama cos wycinam recznie, a zeby nie robic sobie dodatkowej pracy wycinam kilka rzeczy na raz, na pózniej…

    pozdrawiam

  • Pingback: Kilka pomysłów na polski biznes w UK - Mama w UK - blog o życiu w UK()

Close