Kuchnia, Lifestyle

piątkowa chińszczyzna

Jakby ktoś nie miał pomysłu na weekendowe jedzonko, to u mnie dziś chińszczyzna, a właściwie pyszne wspomnienie z ostatniego wyjazdu rodzinnego. Najbardziej lubię grillowanego łososia, spring rollsy oraz kaczkę w sosie własnym. A na deser banany i jabłka w cieście smażone na głębokim oleju.

Można się ślinić.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • chińszczyznę luvię, ale sushi jeszcze nie jadłam… wygląda oszałamiająco 🙂

    • jedz sushi! cholera od tygodnia jem i rosnę. zakochanie

  • wodzisz na pokuszenie …

  • Mozna zapytac, gdzie jadłas te pysznosci? W moim miescie sa bary chinskie, ale jedzenie ani nie wygląda, ani nie jest tak smaczne jak Twoje….pozdrawiam

    • te na zdjęciu to akurat w Bielefeldzie (Niemcy)
      restauracja nazywa się Phonix

      jak będziesz polecam!

  • Efekt osiągnięty……:)

  • Zazdroszczę takiego jedzonka.

  • Anonimowy

    o blee:) nie przepadam:)

  • Mniam pycha..tooo zdecydowanie moje smaki.. Kaś jade!

Close