Macierzyństwo

poświątecznie

Szykowanie, sprzątanie, gotowanie, smażenie, lepienie, pieczenie, świętowanie, jedzenie i picie i w końcu koniec tego szaleństwa. Można położyć się na podłodze i pobawić się nowymi zabawkami dziecka, na które ono samo jest jeszcze za małe. I można w końcu nie jeść i nie pić i włożyć wygodne spodnie dresowe, zmyć makijaż, spiąć włosy i nic nie robić przez chwilę.

Udało mi się samodzielnie ugotować 12 dań, mimo, że Paul twierdzi, że kompot i sos się nie liczą, wyprasować biały obrus na stół, ubrać choinkę na czas, wyczekać pierwszej gwiazdki, połamać się opłatkiem, wyśpiewać wszystkie znane mi kolędy, skosztować wszystkiego co było na stole, a przy tym jedną ręką zabawiać Sarę i pilnować, aby sobie krzywdy nie zrobiła.

A potem położyć się na chwilę i zamknąć oczy, aby obudzić się kolejnego dnia, spakować całe auto rzeczy dla dziecka i wyruszyć w drogę do rodziców Paula na kolejny dzień świętowania. Zjeść indyka, roast potatoes i christmas pudding, otworzyć całą górę prezentów, wystrzelić christmas crackers z nieśmiesznymi dowcipami, założyć koronę na głowę i czuć się królową przez chwilę.

I już po świętach. Fajnie było! Dziecko zadowolone, roześmiane, zapatrzone, wykochane, wytarmoszone, wytulone, rozpieszczone, a to przecież najważniejsze, o to nam wszystkim chodziło.

I taki żart z życia wzięty na koniec:
– Ile razy w roku ubieram choinkę??
– Jak Paul przewróci drzewko na ziemię, to DWA!

  • he żart świetny.
    oj w końcu koniec szaleństwa dobrze napisałaś 😉

  • świetne porównanie świątecznych stołów;)

    Kompot się bardzo liczy, jako potrawa, u nas poszedł pierwszy! 🙂

    A jak Paulowi smakuje takie polskie jedzenie?

    • kompotu nie lubi, kapustę średnio, ale uszka z barszczem mógłby codziennie:))

      poza tym lubi polską kuchnie i mówi, że ja dobrze gotuję:) że taka skromna będę:)

  • nam też fajnie minęły te święta – na pełnym luzie i oby tak przez cały rok 😉

  • A jaki wkład kulinarny w święta miał Paul? 🙂

  • Fajne takie święta różnorodne. U nas te same potrawy w Wigilię, pierwszy dzień świąt i w drugi dzień świąt. Barszczyk, karpik, śledziki. Wszędzie to samo;)

  • Achhh szkoda, że już po świętach, za szybko ten czas płynie, cho z drugiej strony, masz rację… nareszcie w wygodnych spodniach sobie na kanapie siedzę 😉
    Żart bardzo udany 🙂 Wesoło u Was 🙂

  • Super ze swieta udane 🙂

  • Fajne swieta mieliscie i przy okazji poznawaliscie dwie rozne tradycje:)

Close