urodziny po angielsku
Macierzyństwo

urodziny po angielsku

Możesz zrobić tak jak tu wszyscy, urodziny po angielsku. Wyjanąć salę, restaurację, klub zabaw. Zaprosić trzydziestkę dzieci, których imion prawie nie znasz, twarzy nie kojarzysz. Zebrać prezenty, które i tak nic nie będą znaczyć dla twojego dziecka, nie będą przypominać o niczym szczególnym, nie będą uczyć niczego wartościowego.

Możesz przebrać ich wszystkich za księżniczki z bajki akurat granej w kinie lub za piratów z wyspy niekoniecznie bezludnej. Możesz wynająć klauna przebranego w zbyt duże ciuchy, śmierdzącego potem, by zabawiał przez dwie godziny całą tą bandę. Możesz nakarmić ich wszystkich tortem barwionym cukrem. Tanimi chrupkami, nuggetsami i kiełbasą zawiniętą w ciasto francuskie. Możesz zapłacić całej ekipie sprzątającej, która po wszystkim przebije ostatnie balony wiszące na oknie, zamiecie papierki po cukierkach, wyrzuci wstążki do kosza.

Albo możesz zrobić po swojemu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Saro Ty moja! W tym dniu i nie tylko, życzę Ci dobrego życia uparciuchu, abyś zawsze na swojej drodze spotykała przychylnych Ci ludzi, którzy będą dla Ciebie bardzo wyrozumiali.

  • Sto lat 🙂 Tort i prezenty – przepiękne 🙂

  • Spelnienia marzen dla Was obu :*
    Piekne urodziny!

  • Takie domowe przyjęcia mają w sobie niekończącą się magię. 100 lat!

    • tak, domówki są najlepsze:))
      do pewnego wieku oczywiście haha

  • Najważniejszy jest uśmiech dziecka 😀

  • Sto Lat ;*
    Jej jaka Ona duża, dawno u Was tu nie byłam.
    http://www.kolorowe-usta.blogspot.com

  • Witam, na wstępie życzę wszystkiego co najlepsze i najbardziej kolorowe dla córki – śliczna z niej panienka 🙂
    Po zdjęciach wnioskuję, że przyjęcie urodzinowe było kameralne i rodzinne – super, takie powinno być. Mniej bałaganu, mniej wydanych pieniędzy, dodatkowo na powietrzu i zdrowo – a frajda na pewno taka sama lub nawet większą niż z wielkiej i głośnej imprezy tematycznej… Jestem pewna, że jubilatka była szczęśliwa 🙂
    Pozdrawiam ! 🙂

  • Kasiu,pierwszy raz trafiłam na tego bloga, nie wiedziałam, że go piszesz, naprawdę. Ten post już zaczyna się świetnie…zdjęcia dopełniają reszty.
    Masz śliczną córcię, mam nadzieję, że zdrówkiem również się cieszy i tego jej oraz Wam życzę 🙂

Close