Emigracja, Język

Kilka powodów, dla których dzieci dwujęzyczne, odpowiadają nam w „złym” języku

 W poniższym artykule, ze względów oczywistych,  językiem mniejszości nazywam język polski, językiem większości- język angielski.

 

Dwujęzyczność mojego dziecka to dla mnie lekcja pokory i cierpliwości. Czekanie na pierwsze polskie słowo, zdanie wypowiedziane gdzieś przypadkiem po polsku. I gdy już mi się wydaje, że jesteśmy na dobrej drodze, że moja konsekwencja w mówieniu i czytaniu z córką tylko po polsku, przynosi efekty, to ona jak gdyby nigdy nic, odpowiada mi po angielsku. Potrafimy tak rozmawiać godzinami, ja do niej po polsku, ona do mnie po angielsku. I wiem, że pewnie u Was jest podobnie, że przychodzą chwile zwątpienia i zastanawiacie się, czy robicie wystarczająco dużo, aby wspomagać dwujęzyczność Waszych dzieci.

Z czego więc wynika takie odpowiadanie w „złym” języku i w jaki sposób można powstrzymać ten model rozmowy z naszymi dziećmi? Językoznawca i pedagog Rita Rosenback wymienia cztery główne czynniki, które odpowiadają za zmianami w używaniu języka. Są to: chęć, potrzeba, nawyk i czas.

1. Dziecko nie chce mówić po polsku

Tyle ile rodzin wielojęzycznych, tyle pewnie powodów, dla których dzieci wybierają język większości, nawet w rozmowach z rodzicami mówiącymi językiem mniejszości. Warto więc zastanowić się, co powoduje niechęć do używania języka polskiego. Najłatwiej jest zapytać dziecko, dlaczego woli używać języka angielskiego, ale niestety nie każde dziecko będzie w stanie odpowiedzieć na to pytanie, a jeśli już tak, to odpowiedź będzie brzmiała: bo tak albo bo mi łatwiej.

Warto więc zastanowić się, czy dziecko czuje się zmuszane do chodzenia do polskiej szkoły i mówienia po polsku, lub ma jakieś negatywne wspomnienia lub emocje z tym językiem związane. Może bywa tak, że zwykle podnosimy głos i karzemy dziecko po polsku. A przyjemności, wycieczki i zabawy odbywają się w języku angielskim?

Może ktoś wyśmiewa się z naszego dziecka, gdy ono próbuje mówić po polsku, poprawia go w niesubtelny, nadmierny sposób. Może jakaś wredna ciocia wyśmiewa akcent naszego dziecka. Może nasze dziecko jest perfekcjonistą i boi się pomyłek językowych, aby nie brzmieć śmiesznie? Może obawia się, że nie będzie zrozumiane przez nas lub myśli, że po angielsku jest w stanie nam coś lepiej wytłumaczyć.

I najważniejsze pytanie, które trzeba sobie zadać to, czy dziecko widzi wartość w używaniu języka polskiego? Czy widzi praktyczne zastosowanie i odczuwa wymierne korzyści z używania polskiego, czy może to tylko język, w którym mama pyta co chce na obiad i każe umyć ręce.

2. Dziecko nie ma potrzeby mówić po polsku

Jakiś czas temu, gdy spytałam moją czteroletnią córkę, dlaczego mówi do mnie po angielsku, odpowiedziała mi: bo Ty i tak rozumiesz. I tak właśnie jest, dzieci wybierają najprostsze rozwiązania, idą po linii najmniejszego oporu i nie można ich za to winić. Jeśli dziecko nie odczuwa prawdziwej potrzeby użycia języka mniejszości, a ma inną, łatwiejszą opcję, to nie powinno to być dla nas zaskoczeniem, że właśnie tak się stanie.

Warto więc stwarzać sytuacje, w których dziecko będzie musiało mówić i pytać w języku polskim. Czyli wychodząc z dzieckiem do parku, wybieramy takie miejsce, gdzie będziemy mieli szansę spotkać innych Polaków, idziemy do polskiego sklepu i prosimy, aby to dziecko dzisiaj zapłaciło przy kasie, zapraszamy polskich gości do domu, kupujemy polską książkę lub grę w tym języku.

Motywowanie dziecka do utrzymywania języka mniejszości jest trudne, ale jak najbardziej możliwe. Z młodszymi dziećmi można więc stosować metodę nagród i kar za posługiwanie się językiem polskim. Warto ustalić z dzieckiem, jakie to będą nagrody i w rozsądny sposób z tej metody korzystać. Oczywiście mowa tu o czymś symbolicznym w stylu nagroda to naklejka, odznaka za rozmowę po polsku przy stole rodzinnym. Mogą to być też zwykłe brawa i specjalne słowa uznania. Karą będzie w tym przypadku brak nagrody, np.: Jak nie wytłumaczysz babci tego po polsku, ona nie pójdzie z Tobą do parku.

Znam przypadki rodzin, gdzie stosowana jest metoda ignorowania „złego” języka. Rodzice nie słuchają i nie reagują na dzieci mówiące do nich w „złym” języku. Mimo że sama NIE jestem zwolenniczką tej metody, to słyszałam wiele opinii, przemawiających za jej skutecznością. Przy tej metodzie należy jednak zachować zdrowy rozsądek, bo może się zdarzyć, że przegapimy coś ogromnie ważnego, jakiś problem, z którym dziecko przyszło do nas, a myśmy po prostu je ignorowali, mimo że tak naprawdę wszystko było dla nas zrozumiałe.

Warto więc znaleźć swój własny, prywatny sposób na motywowanie dziecka i zachęcania go do czynnego używania języka mniejszości. Chciałoby się rzec wszystkie chwyty dozwolone, jeśli okażą się efektywne!

3. Dziecko nie ma nawyku mówić po polsku

Nie od dziś wiadomo, że przyzwyczajenie to druga natura człowieka, więc aby wytworzyć takie mocne przyzwyczajenie językowe, potrzebna jest konsekwencja. Aby uczynić z języka nawyk to należy mówić do dziecka językiem mniejszości, nawet jeśli ono odpowiada nam w „złym” języku. Warto poszukać inne osoby, z którymi dziecko będzie mogło mówić po polsku, to może być polska grupa rówieśnicza, jakieś koło zainteresowań przy polskiej szkole, regularne zakupy w polskim sklepie czy uczęszczanie na polskie msze.

Regularne wizyty  i rozmowy z rodziną w Polsce są często kluczowe w nauce języka, to właśnie chęć rozmowy z polskim kuzynostwem czy babcią, przełamuje wstyd i barierę ciszy.

Nawyki językowe naszych dzieci zmieniają się z wiekiem i okresem, gdy dziecko zaczyna chodzić do angielskiej szkoły. Wtedy angielski wpływ językowy jest tak ogromny, że język polski odchodzi często na drugi plan. Rodzice obawiają się, że dziecko i tak ma dużo nauki w angielskiej szkole, że często odpuszczają regularne nauczania języka polskiego.

Inną kwestią, o której należy pamiętać to nasza postawa językowa. Warto zrobić sobie samemu rachunek sumienia i zastanowić się, czy my sami, może zbyt łatwo przeskakujemy z języka na język (więcej: code switching), nawet jeśli to nie jest konieczne. Czy może z przyzwyczajenia właśnie odpowiadamy dziecku po angielsku, bo tak czasami jest łatwiej i szybciej, albo presja otoczenia wymusza od nas przełączenia się na angielski. Pamiętajmy, że nasz przykład i nasze nawyki językowe będą powielane przez dziecko.

4. Dziecko nie ma czasu mówić po polsku

Jeśli nasze dziecko mówi, że wybiera język większości, bo jest mu łatwiej i szybciej mówić w tym języku, to tak naprawdę oznacza to tylko trzy rzeczy. Po pierwsze, że nie zna właściwych słów w języku polskim do określenia rzeczy i zjawisk, po drugie, że nie wiem jak sformułować poprawnie zdania, które oddadzą precyzyjnie to, co chce wyrazić i po trzecie, boi się popełnić błąd w wypowiedzi.

Aby płynnie mówić w danym języku, potrzebna jest praktyka i niestety bez prób i błędów nie da się tej płynności uzyskać. Naszą rolą jest więc zadbać, aby polski wkład językowy, czyli ilość i zróżnicowanie słów, jakie pozna nasze dziecko, był jak największy. A żeby tak się stało, należy szukać różnych źródeł języka polskiego. Warto uświadomić dziecko, że każdy z nas mówi trochę inaczej i używa innych polskich słów, w zależności od swojego wieku czy wykonywanego zawodu. Innym językiem posługuje się informatyk czy lekarz, a innym babcia czy mała dziewczynka.

Warto zawsze znajdować czas na rozmowy w języku mniejszości, to nie muszą być jakieś wzniosłe dyskusje, ale nawet idąc ulicą, warto jest opowiadać dziecku po polsku o tym, co widzimy przed sobą, nazywać przedmioty, opisywac sytuacje, które obserwujemy. W ten sposób wyposażamy dziecko w słownictwo, tak niezbędne w nauce języka obcego.

Jeśli dziecko mówi, że mu szybciej mówić po angielsku, to zawsze odpowiadaj, że Tobie się nigdzie nie spieszy.

Bibliografia: Rita Rosenback, Bringing up a Bilingual Child

Photo credit: gfpeck via Foter. com / CC BY-NC-ND

 

  • Aga Hajda

    U
    nas dziecko mówi w domu tylko po Polsku na zewnątrz (np.w autobusie )
    po angielsku.Dzięki temu nasze dziecko mówi płynnie po Polsku i 
    Angielsku – nieodebralismy dziecku tego daru jakim jest mówić w tak
    trudnym języku jakim jest Polski. Niestety znam rodziców
    którzy nie mówiąc po angielsku poszli na łatwiznę chcąc się nauczyć
    tego języka i”zmuszali” dziecko żeby do nich mówiło po angielsku a co za
    tym idzie dziecko ani me, ani be po Polsku -bardzo smutne! Nasze zasady
    dotyczace rozmowy po Polsku wprowadzilam za rada starszych przyjaciol
    ktorzy mieszkali w Niemczech przez 15 lat, później w UK -to był ich
    system i tak mi też doradzili (za co on bardzo dziekuje).Na dzień
    dzisiejszy ich córka zna perfekcyjnie Niemiecki, Angielski, w szkole
    uczyła się Francuskiego, plus Polski także w tej chwili bez zbytniego
    wysiłku zna 4 języki!!!!!

  • Agnieszka Witek

    Ciezko bo moj 6latek wgl ciezko mowi po polsku po ang idzie mu szybciej i latwiej, wiadomo nie ma głosek szcz Dz i innych .

    Za to 2.5latek, no tu to kosmos 😀 nie jestem w stanie wiedziec ile zna po ang slow , i plastycznie przechodzi miedzy pl a ang. Np jablko jest red , 😂
    to jaki dzieci maja mozg to cos niesamowitego, ale spotykam w busie
    angielskiego chlopca ktory mowi do mnie dzien dobry , dziekuje 🙂 i do widzenia , jakie to moze byc mile 🙂 ostatnio uczylam go „kocham cie”:) sam prosil:D

  • Angelika Gibula

    u
    mojej przyjaciolki w domu wszyscy mowia po Polsku a angielskiego
    dziecko uzywa w szkole i w kontaktach z innymi. Nigdy to nie stanowilo
    problemu ani dla jeden ani dla drugiej strony. Probelm jest wtedy kiedy
    oboje rodzicow polskojezycznych zaczyna „uczyc”
    dziecka angielskiego, Po pierwsze to nigdy nie bedzie nasz pierwszy
    jezyk i beda zdarzac sie nam rozne bledy jezykowe – dziecko wylapie a 
    potem bedzie je powielac a po drugie nalerzy pamietac o dziadkach,
    ciotkach i wujkach ktorzy nie mowia po angielsku. Jesli dziecko nie jest
    osluchane i przyzywaczojne do Polskiego to tak jak w artykule napisano
    nie bedzie chetnie sie tego jezyka uczyc. Inaczej jest w przypadku par
    mieszanych. Wiadomo ze wtedy wygra jezyk kotry jest latwiejszy do 
    przyswojenia (czyli angielski w tym przyadku) wtedy trzeba stosowac
    triki – i jedna z opcji jest wysylanie dziecka na wakacje do babi /
    kolonie w Polsce gdzei bedzie zmuszone uczyc sie Polskiego

  • Anna Kluka- Nowak

    Zgadzam
    sie z trescia artykulu. Jesli oboje rodzicow sa Polakami to w domu
    powinno sie mowic tylko po polsku, by dziecko mialo dobra baze jezyka
    polskiego i by angielskiego uczylo sie od tych, dla ktorych angielski
    jest jezykiem ojczystym. Angielski i tak
    stanie sie jezykiem pierwszym i to prawda, ze trzeba bardzo sie starac,
    by utrzymac polski. U nas w domu mowimy tylko po polsku, gdy jestesmy
    sami, a w towarzystwie anglojezycznym oczywiscie po angielsku, by goscie
    nie czuli sie wykluczeni. Bajki ogladal po angielsku, by miec
    osluchanie z tym jezykiem. Zawsze tez bardzo duzo czytalismy po polsku. W
    konsekwencji nasz syn nauczyl sie czytac po polsku juz w wieku czterech
    i pol lat. Pisac na klawiaturze rowniez. A pod koniec przedszkola
    zaczal tez czytac po angielsku. Teraz jest w P1 i po angielsku czyta
    bieglej niz nie jeden rodowity dorosly. Widze tez, ze jezyk angielski
    zaczyna mu przychodzic latwiej… mimo takiego nacisku na polski ( nadal
    mowimy po pol i sporo czytamy, mamy polskich znajomych, przeprowadzamy
    rozmowy z rodzina). Do nas po angielsku nie mowi, ale gdy bawi sie sam w
    odgrywanie jakichs rol, to wtedy wybiera angielski. Stwierdzam, ze w 
    utrzymaniu i rozwoju jezyka polskiego bardzo pomagaja pobyty w Polsce.

  • Magdalena Pinas

    W moim przypadku syn ma 12 lat . To jego dopiero 3 rok w szkocji. Jezyk przy swoił w szkole tak szybko jak „batony czekoladowe”😊 w domu tylko j.polski i polska TV. Czesto jego koledzy do nas przychodza-bylam swiadkiem rozmowy gdzie kolega polak byl u nas…chlopcy
    prowadzili rozmowe po angielsku!! Gdy ich zapytalam dlaczego ??? byli
    zaskoczeni mowiac „przeciez normalnie mowimy” ewidentnie widac bylo ze 
    jezyk nie stanowil dla nich bariery. Ciezko mi to wyjasnic ale czy po 
    polsku czy po ang co za roznica tak jak by to bylo to samo 🤣🤣 Gdy sa anglojezyczni koledzy do mnie mowi po polsku a z nimi po angielsku ….nie ma z tym problemu.
    Dumna
    jestem z syna. Po polsku oczywiscie mowi poprawnie czasem brakuje mu
    słów to mowie powiedz po ang. Jednak pisze ze słuchu ortografia i 
    gramatyka masakra

  • Ja nie jestem dzieckiem, a czasami odpowiadam w zlym jezyku 🙂 Najczesciej jak jestem zmeczona, mozg widocznie plata mi figle 🙂

  • W domu staramy sie mowic tylko po polsku i dziecko samo sie przestawia, a jesli odpowie po francusku to nie zwracamy uwagi. Pedagogo wyjasnil nam kiedys by nie zmuszac dziecka na sile do mowienia po polsku bo bedzie to mialo odwrotny skutek.

  • To ciekawe co piszesz, tym bardziej że skojarzyło mi się, jak mój mąż pojechał w delegację do Holandii i musiał parę dni mówić wyłącznie po angielsku, to potem jak już wrócił, to zdarzyło się, że przebudził się w nocy i coś mi po angielsku zaczął tłumaczyć 😀 Mózg się przestawia błyskawicznie 🙂

  • Ciekawe są te sposoby na wytrenowanie języka ojczystego. Ale myślisz, że stosowanie kar za unikanie tegoż właśnie języka jest skuteczne? Widzisz efekty?

    • Karą w tym przypadku powinien być brak nagrody.
      Przykłady:
      1. Jak nie będziesz z babcia mówić po polsku to ona Cie nie zrozumie i nie zabierze na plac zabaw
      2. Jak nie opiszesz mi czegoś po polsku to Cię nie zrozumiem i nie będę Ci mogła kupić tego o czym marzysz
      3. Jeśli nie będziesz mówić do kuzynów z Polski po polsku, to one nie będe sie chciały z Toba bawić, gdyż nie będą wiedziały o co Ci chodzi.

      Myślę, że taka „kara” jest całkiem ok dla dziecka i może z niej wiele się naczyć.

      NIE mówie w zadnym wypadku o karach cielesnych czy materialnych.

  • Super tekst! Dzieci dwujęzyczne to arcyciekawy temat

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Nie wiem zbyt wiele na temat dwujęzyczności – ale ciekawy tekst i zawsze warto się trochę doedukować w nieznanym temacie.

  • Kurczę, nigdy nie zastanawiałam się nad tymi trudnymi aspektami dwujęzycznosci. A one są i mogą faktycznie na któryś z języków mocno rzutowac! Bycie polską mamą na emigracji to niełatwe zadanie!

  • Marzena Kwacz

    Dzięki Kasiu za ten artykuł. Moje dzieci urodziły się w Irlandii, gdzie jeszcze wciąż mieszkamy. Ale chodzi mi głównie o starszą, Hanię 5lat. Oboje z mężem zawsze i tylko mówimy po polsku, mamy tu dużo polskich znajomych (i prawie tylko polskich), polskie książki, a nawet polską tv. Często latamy do Pl więc dzieci mają dobry kontakt z naszą polska rodziną. Nasze dzieci od małego mówią po polsku bardzo dobrze. Hania chodziła do przedszkola rok czasu i przyszedł czas na Irlandzka szkołę…. I u nas problem jest całkiem inny – ona nie chce mówić po ANGIRLSKU! nie lubi chodzic do tej szkoły, bo męczy ją to, że nie potrafi się dogadać, że tyle dzieci mówi do niej w innym języku i pani również. Nie ma depresji, nie ma żadnych lęków przed pójściem do szkoły, ale mówi, że wolałaby chodzic do polskiej szkoły…a ostatnio powiedziała, że chciałaby przeprowadzić się do Polski, bo tam wszyscy ją zrozumieją i zobaczą, że ona naprawdę jest mądra, ale tylko jak mówi po polsku. Po angielsku biedna się po prostu nie może wysłowić i często się z rozmów wycofuje. To też powiedziała mi jej wychowawczyni, gdy pytałam, jak hania sobie radzi w kontaktach z rówieśnikami. Co najgorsze i w przedszkolu, i w szkole, ma Polaków (teraz jest ich 5 na 20 dzieci w klasie) i one trzymają się razem. Prosiłam, aby ich rozdzielono podczas lekcji i takie tez metody wprowadza się w każdej szkole, ale na przerwie i tak bawi się tylko z polską koleżanką. Odkąd poszła do szkoły i odrabiamy lekcje więcej czasu staram się mówic do niej po ang, ale moim zdaniem to nie jest dobry pomysł, bo sama nie mówię perfekt po ang. Hania uczy się inaczej ang alfabetu, niż ja bylam uczona. Nie chcę jej mieszać, ani uczyc ją źle. Wszyscy mówią, że po ok pół roku zacznie więcej mówic po ang i nagle się otworzy na ten język. Na razie w przeciągu 3mcy od rozpoczęcia roku szkolnego nie idzie jej zbyt dobrze:( Troche mnie to już martwi, ale wiem, że to tylko nasza wina. To my ją ograniczyliśmy na ten język….ale mielismy w tym cel – za dwa lata wracamy do Pl i to jest już ustalone i podjęliśmy już poważne kroki ku temu (remont domu, otworzenia działalności w Pl). hania pójdzie do 1 klasy podstawówki w Polsce i nie będzie miała z tym żadnego problemu…mnie trochę jednak boli to, że tak opornie idzie jej nauka ang,mimo że wcześniej chodziła do przedszkola… chciałabym aby przez 2 lata w irl szkole nauczyła się ang perfekt, aby mieć łatwiejszy start w polskiej szkoły z tym językiem… Nie mogę jej zmuszać i zarzucać ang z każdej strony teraz, gdy tego nie robiłam wcześniej. Czekam cierpliwie co czas pokaże…

    • Marzena Kwacz

      A może wy coś poradzicie? chcę zaznaczyć, że chodziła do ilr przedszkola, gdzie mówi się tylko pod ang, mimo to, też miała kilka polskich dzieci w grupie i chcąc nie chcąc bawiły się razem…a w przedszkolu jednak dzieci więcej się bawią niż uczą, dlatego tego ang się zbytnio nie nauczyła, a osłuchała jedynie

      • Wygląda na to, że polski wkład językowy przeważa, jej przyjaciele mówią po polsku i pewnie większość jej świata. Może warto byłoby znaleźć jej irlandzką koleżankę w jej wieku, z którą by mogła jeden na jeden zostawać w pokoju czy bawić się z nią. łatwiej otworzyć się z jezykiem do jednej osoby niz do całej klasy.
        Bo same książki i bajki to za mało po angielsku. Musi być kontakt z żywa formą jezyka, czyli dialog. Szkoda (i nie szkoda), że polskie dzieci w szkole trzymają się razem, domyślam się jak to wygląda, że pewnie pomiędzy sobą nawet na lekcji mówią po polsku i nie czują potrzeby integrowania się z innymi dziećmi.
        Spróbuj z nią w domu bawić się w szkołę i naprzykład udawać, że teraz mówimy tylko po angielsku i Hania jest nauczycielką, która Ciebie uczy.
        Albo spróbuj metodę nagród za nowe zwroty po angielsku. Czyli rano przed szkoła powiedz jej, że jesli dziś powie coś do pani po angielsku i po szkole pani powie, że Hania o cos ja zapytała to dostanie gwiazdkę. Jak uzbiera takich gwiazdek 5 czy 7 to dostanie jakiś super prezencik. I może to być jakaś drobnostka, super temperówka czy pachnąca pomadka do ust. Cokolwiek.
        Można tez kupić do domu „nowego misia”, który nie rozumie po polsku i trzeba mu wszystko tłumaczyć po angielsku i on potrzebuje przyjaciół i bardzo lubi Hanię. I tak zachęcac ja do zabawy nową zabawką ale po angielsku.
        Druga sprawa to właśnie nieśmiałośc i to jak pokonać tą barierę wstydu i strachu, że się nie umie.
        Można tutaj czasami z siebie samego robić „głupka” i udawać, że się nie wie słowa po angielsku w sklepie i prosić dziecko, aby przypomniało, jak się mówiło mleko, chleb itp. I wtedy jak dziecko podpowie to wiadomo nadwyraz dumna mina i brawa i podziękowania, że córka pomogła, bo juz tak dużo umie mwić po angielsku.

        • Marzena Kwacz

          dużo podpowiedzi, dzięki Kasiu 🙂

  • Taka prawda, dziecko mówi chętnie takim językiem, którym najczęściej się otacza.:)

  • Ciekawa kwestia z tą dwu- i wielojęzycznością. I to nie tylko u dzieci. Sama ostatnio doświadczyłam ciekawego zjawiska. Od kilku lat mieszkam w Anglii i nas co dzień posługuję się głównie angielskim. Kiedy w tym roku pojechaliśmy na wakacje do Hiszpanii, to starałam się jak najwięcej mówić po hiszpańsku, który znam słabiej niż angielski. A ciekawe było to, że kiedy brakowało mi słów po hiszpańsku, to w pierwszej kolejności sięgałam do pamięci po zasoby z angielskiego, a nie polskiego. Umysł robi w takich sytuacjach niesamowite rzeczy 😉

  • Kurcze, świetne przedstawienie sprawy. Nigdy nie myślałam o niektórych z aspektów, które poruszyłaś, a fakt faktem mam czterech kuzynów (każde w innym kraju), którzy są dwujęzyczni. Jedni chętniej, drudzy mniej chętnie uczyli się polskiego 😉 Powody, które wymieniłaś, wydają się oczywiste… gdy się już o nich przeczyta 😀 Dopiero wypunktowane stają się całkiem oczywistymi powodami do tego, by w języku polskim nie rozmawiać 🙂

  • U nas językiem mniejszości jest angielski, dzieci celowo czasem nie chcą go używać, żeby spiskować przeciwko anglojęzycznemu tacie 😉 Z kolei czasem na placu zabaw coś do siebie mówią po angielsku, żeby polskie dzieci ich nie zrozumiały. Co ciekawe, każde z nich jest dwujęzyczne inaczej – jedno od urodzenia, ale ma mniejszy kontakt z angielskim, bo jest z nami tylko w weekendy (w tygodniu z polską mamą),drugie nienatywnie, ale ma duży kontakt z językiem i jest ponadprzeciętnie inteligentne, więc szybko łapie. Niedługo pojawi się trzecie i mamy niezłą zagwózdkę jak to ograć z tymi językami, żeby uniknąć właśnie problemów, o których piszesz (czyli, że nie chce mówić w języku mniejszości np. mimo, że używa się go w domu).

Close