Dwujęzyczność trzylatka
Emigracja, Język, Macierzyństwo

Dwujęzyczność trzylatka

Dzisiejszy post, czyli dwujęzyczność trzylatka, jest kontynuacją mojego prywatnego projektu, w którym obserwuję rozwój języka polskiego (jako języka drugiego) u mojej, dzisiaj trzyipółletniej, córki. Pierwsza część DWUJĘZYCZNOŚĆ DWULATKA powstała ponad rok temu i była pierwszą tego typu. Serię tę zamierzam kontynuować w kolejnych latach.

CO PRZYNIÓSŁ TRZECI ROK DWUJĘZYCZNOŚCI?

linie1

Świadomość istnienia dwóch różnych języków to jest to, co w tym roku dominuje w naszej codzienności. Córka dokładnie wie, w jakim języku mówi babcia, a w jakim jej pani z przedszkola. Rozróżnia i zdaje sobie sprawę, że funkcjonuje w dwóch systemach komunikacji. Coraz częściej nazywa je prawidłowo i zdarzają jej się takie stwierdzenia:

  • Pani Natalka was talking po polsku, like Ty mama!
  • Nanny is talking in english like daddy.

Po drugie, świadomość istnienia dwóch różnych języków i umiejętność wyboru właściwego do danej osoby sprawia, że Sara w grupie anglojęzycznej mówi TYLKO po angielsku. Natomiast, kiedy rozmawia ze mną lub w gronie polskojęzycznych rówieśników, zaczyna wtrącać polskie słowa. Zdarzają jej się jednak wyrazy polskie używane w stosunku do angielskich osób. Na przykład słowa opisujące moich rodziców, czyli słowo babcia i słowo dziadek zawsze są używane po polsku. Kolejnymi słowami, które czasami padają w gronie anglojęzycznym, są wyrazy w jakiś sposób związane z sytuacjami, gdy córka słyszała język polski, typowo polskie, lub córka nie zna angielskiego odpowiednika: bluza, nie, polska szkoła,  zima, jesień, pani, impreza, kabanos, buty, pierogi, Mikołaj itp.

Tłumaczenia

Nigdy nie sądziłam, że będę miała prywatnego tłumacza, ale tak się właśnie dzieje ostatnio. Sara potrafi w miarę dobrze tłumaczyć z polskiego na angielski. Zwykle gdy rozmawiam z nią przez telefon, to później słyszę: „Daddy, mama said…”. Relacjonuje tacie naszą całą rozmowę bardzo płynnie, uwzględniając wiele szczegółów. Zdarzają się oczywiście prześmieszne momenty, kiedy ta genialna umiejętność przegrywa z brakiem znajomości danego słowa, ale myślę, że jak na trzylatkę, córka całkiem nieźle sobie radzi. Ostatnio stworzyła takie cudo:

  • Sara, powiedz tacie, że jest śpiochem!   —>    Daddy, mama said, that you are…. sleeper!

PIERWSZE ZDANIA W JĘZYKU POLSKIM

linie1

Sara mówi chętnie i dużo, ale większość w języku angielskim. Myślę, że ponad 90% to właśnie język angielski. Do tej pory używała pojedynczych słów polskich, w rozmowie ze mną lub innymi bliskimi jej osobami z Polski. W stosunku do obcych, nawet jeśli ktoś ją o coś pyta po polsku, nie odpowiadała wcale, lub odpowiadała w języku angielskim. Zdarzało jej się patrzeć na mnie i prosić o odpowiedź za nią. Często łączyła dwa wyrazy polskie, konstruując z nich wypowiedź typu:

  • Chodź mama!
  • Chodź tutaj.
  • Soczek poproszę.
  • Idziemy do domu.
  • Jedziemy teraz.
  • Śmierdząca mama.
  • Duży tato.
  • Moja babcia.
  • Mały kotek.

Od jakiegoś jednak czasu Sara stara się tworzyć dłuższe zdania polskie, rzadko posiłkując się angielskimi wstawkami. Widzę, że próbuje mówić po polsku do mnie, niestety czasami się wycofuje, gdy nie umie czegoś powiedzieć i nie mówi wcale. Powstają u nas pierwsze trzywyrazowe sentencje:

  • To jest moja piłka.
  • Nie ma tutaj Bena.
  • Mam czyste nogi.
  • To jest od babci Sabinki.
  • Jestem grzeczna dziewczynka.
  • Mam trzy latka.
  • Nie chcę makaronu.

POLSKI WKŁAD JĘZYKOWY

linie1

Zaczynam dostrzegać, jak ważne dla dziecka dwujęzycznego jest to, aby ten kontakt z żywym językiem był częsty i regularny. Uwierzcie, że polska telewizja to znacznie za mało. Ja stale przemycam do domu polskie książki, gry, piosenki, nawet znajome polskie dzieci, do domu sprowadzam, aby tylko tego polskiego języka było jak najwięcej. Aby córka mogła się osłuchać i zauważyć potrzebę komunikacji po polsku. Rozmowy na Skype z dziadkami to u nas codzienność, niemniej jednak Sara bierze w nich bierny udział, bardziej słuchając, niż rozmawiając. Zdarzają się sytuacje, kiedy córka odpowiada po polsku, najczęściej twierdząco tak, lub przecząco nie.

Innymi momentami kiedy Sara odpowiada po polsku, są momenty, kiedy pytania jej zadawane, są w formie zamkniętej, na przykład:

  • A podoba Ci się w nowej szkole, czy Ci się nie?- Tak! Podoba!
  • Co chcesz na obiad, makaron czy ryż?- Chcę ryż obiad.
  • Chcesz warkocza czy dwa kucyki?- Nie warkocza, chcę kucyki.
  • Idziemy do sklepu czy na plac zabaw?- Idziemy na plac zabaw.

Jednak to, co w tym roku było takim przełomem językowym dla nas, to wyjazd do Polski na 10 dni. Ktoś powie, że to bardzo krótko, ale to wystarczyło, aby Sara chętniej odpowiadała w języku polskim. Otoczenie wymusiło na niej czynny udział w konwersacjach i zabawach. W czasie tego okresu córka poznała dużo nowych polskich słów i powiedzeń, które słyszała pierwszy raz w życiu. Myślę, że znaczącym czynnikiem takiego postępu językowego było to, że w Polsce nie było nikogo, kto mówiłby po angielsku. Jedyna rozmowa po angielsku odbywała się raz dziennie z tatą przez Skype lub telefon.

Inną ciekawą rzeczą, jaką zauważyłam, to śpiewanie polskich piosenek. Sara dużo lepiej śpiewa, niż mówi po polsku. Zna na pamięć wszystkie kołysanki śpiewane jej do snu, potrafi sama je zaśpiewać w całości po polsku. Umie również polski alfabet, kolory i liczby po polsku.

Polska Sobotnia Szkoła i jej wkład językowy

Sara rozpoczęła edukację w Polskiej Sobotniej Szkole, gdy tylko skończyła trzy i pół roku. To nasz początek na długiej drodze szkolnej, ale ona sama podchodzi na razie do tego w formie zabawy, więc i ja się cieszę tym jej entuzjazmem. Osobiście wiążę z tym ogromną nadzieję na dalszy rozwój polskiego języka. Wiem, że w polskiej szkole będzie miała możliwość pogłębić ten wkład językowy, który jest tak ważny. Poza tym rozwój dwukulturowy i poczucie przynależności do polskiej społeczności to kolejny aspekt, który dla mnie jest znaczący.

Nasz wkład językowy, od jakiegoś czasu, powiększa się więc o słownictwo w polskiej szkole, ale również o te wszystkie słowa, które córka usłyszy na imprezach szkolnych, na wyjazdach do teatru, na kółku zainteresowań, na polskich lekcjach rytmiki czy na wycieczkach szkolnych. To też każda nowa relacja rówieśnicza, każdy nowy polski przyjaciel, każdy kontakt na korytarzu szkolnym. To dla nas  bardzo wiele.

WYMOWA POLSKICH WYRAZÓW

linia2

W ostatnim roku córka zaczęła mówić wyraźniej w języku polskim, jednak wciąż nie idealnie. Ma silny angielski akcent i mówiąc po polsku, często używa angielskich konstrukcji. Sara zaczęła wypowiadać w końcu głoskę S, a głoska R jest nadal wymawiana w obu językach jak w angielskim. Sporadycznie miesza L z J w nowych trudnych wyrazach. Pojawiły się typowe trudności w wymowie, na jakie natrafiają polskojęzyczne dzieci. Kłopotliwa wymowa i mieszanie głosek, które wymagają podobnego ułożenia języka, czyli głosek 3 szeregów (szumiącego, syczącego, ciszącego). Wygląda to tak:

– syczący: s, z, c, dz -> wymowa w miarę poprawna

– ciszący: ś, ź, ć, dź -> problemy gdy głoski te występują obok siebie np: cześć- cześ, (deszcz, przyjaciel)

– szumiący: sz, ż, cz, dż ->  sz/ż  mieszane z si/zi lub z zębowym s/z np: Kasia-kasza-kasa, żaba- zaba

 Innym problemem w wymowie są wyrazy zaczynające się na CH- plus spółgloska np.:
  • chcę- kcę/cę
  • chwalę- kwalę/kfalę/walę
  • chrapie- chapie/chlapie
  • chrupać- chupać

Kali jeść, kali pić

Wydaje mi się, że moja córka z deklinacją polską nie za bardzo się jeszcze rozumieją. Sara odmienia wyrazy tak, jak jej się podoba, przypadkowo albo wcale. Czasami akurat trafi na dobrą formę rzeczownika, co mnie bardzo cieszy oczywiście. Ciekawą kwestią jest również nadużywanie przez nią, formy dopełniacza i wołacza rzeczownika. Powstają nam takie konstrukcje:

  • To jest mój domu.
  • Jestem w sklepu.
  • To jest Mikołaju.
  • Tu siedzi motylka.
  • Ja jestem myszko.
  • Ja będę doktora.

MIESZANIE JĘZYKÓWlinia 3

Dzieci w wieku trzech lat są najlepszymi słowotwórcami, jakich zna ten świat, więc Sara nie jest tutaj wyjątkiem. Mamy w naszym domowym arsenale słów, wiele takich wyjątkowych, niepowtarzalnych, tylko naszych wyrazów. Jest kilka powstałych poprzez połączenie dwóch języków, albo takie, które są kalką z języka angielskiego. Kilka takich wyrazów polskich, które podczas odmiany swojej formy zachowują się jak angielskie i odwrotnie. W końcu mamy też całe zdania wymieszane tak, że aby je zrozumieć, trzeba znać polski i angielski.

Błędne rozumienie sensu wyrazów

  • Wróżka- rozumiana jako gruszka
  • Córka- rozumiana jako mama
  • Rano- rozumiane jako wczoraj

Odmiana polskich wyrazów jak angielskich i odwrotnie

  • Ktoś puking do drzwi (odmiana pukać jak w ang.)
  • To są moje kroksys (tworzenie liczby mnogiej jak w ang.)

Generalne mieszanie języków, form i wszystkiego

  • Bardzo very duże.
  • What does the pisać means? (w znaczeniu: Co tu jest napisane?)
  • I want pisanie on your komputer.
  • That’s not mine, to dla Ty.
  • Mój śmieszna tato.
  • Bluza fioletowa to pasowało. (w znaczeniu: Bluza fioletowa, aby pasowała)
  • I don’t kocham Georgina.
  • Sara and tato jedzie to sklepu.
  • I am not myszko, I am piesek.
  • Drapaj my plecy.
  • Mama, can you chodź.
  • I want jeszcze chipków (zbitki wyrazowe: chips+ frytków)
  • I want to pisać on the papier.
  • And now the kocyk daj.
  • This is schnie already (w znaczeniu: to jest już suche)
  • Now I want go do spać.
  • Mamo chodź, I have prezent for Ty.
  • Mruczek is naughty kotek.
  • Mama do me dwa kucyka.
  • To jest koniki.
  • Leżę się.

dwujeycznosc3

I już na sam koniec, na porawę humoru, kilka scenek dwujęzycznych wprost z mojego domu. Jeśli chcecie więcej, obserwujcie Mama w UK na FB, gdzie co jakiś czas dzielę się z Wami naszymi prywatnymi rozmówkami.

adwuj

adwujez

adwujezy

adwujezyczn

adwww

  • http://yakie-fayne.pl/ yakie-fayne.pl

    z jednej strony takiemu maluchowi będzie łatwiej, ale z drugiej to mieszanie dwóch języków, cuda mogą wyjść :)

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      ja jestem ciekawa co przyniosą kolejne lata i jak to się będzie rozwijać wszystko.

  • http://www.280dni.com Kasia – 280 dni

    Trudne wyzwanie przed Tobą jeśli chodzi o naukę Sary, ale widać jak świetnie sobie radzisz, jak wykorzystujesz wszystkie możliwości, aby ją nauczyć języka polskiego. Trzymam kciuki i z ciekawością obserwuję postępy Sary. A jej słowotwórstwo i łączenie języków uwielbiam <3

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      <3

  • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

    Polski język do łatwych nie należy :) Dziecko uczy się jednak szybciej niż dorośli!

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      ale głupia byłam, że nie uczyłam się jako dziecko! teraz strasznie zazdroszczę wszystkich dwujęzyczkom!

      • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

        ja te z teraz żałuję :) ale uczę się razem z córką :)

  • http://agumama.pl/ Agnieszka Jezierska|Agumama.pl

    Bardzo fajnie i z dużym zaciekawieniem się to czytało :)
    Twoja córka ma przed sobą ogromne wyzwanie. Dla małego dziecka nauka dwóch języków na raz, ich rozróżnienie i prawidłowe używanie musi być samo w sobie ogromnie pracochłonne. Ale za to jaki fantastyczny start w życie :)

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      dzieci maja niesamowite zdolności i bardzo plastyczne mózgi, dla nich to bardzo naturalne i nauka nowego języka przychodzi im bez problemu.

  • Alicja W

    Dla mnie jej ojczystym jest angielski. Zalezy od podejscia jak kto prowadzi swoje dzieci, co chce je nauczyc. Bajki do czytania sa czytane po polsku i pieknie tlumaczy z jezyka angielskiego na polski.. z pisaniem dopiero zaczynamy ale ucza ja w dwóch jezykach. Racja ze od rodzicow zalezy i od podejscia. Moja Corka urodzila sie w angli i to jej ojczysty jezyk wiec sie ciesze. Bedzie angielka o polskim pochodzeniu. Bo nawet jakby przyszlo zjechac do polski to zna jezyk lepiej niz dzieci uczace sie w szkolach czy kursach. Ma lepszy start. Wazystko zelezy od podejscia.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      zgadzam się, że bajki, filmy, gry poskie są ważne. ale ja bym jednak stawiała na kontakt z żywym językiem przede wszystkim, kiedy tylko jest taka mozliwosc:)

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    o to widze, ze nasze dzieci podobnie mają:)))
    zobaczymy, co przyniesie przyszłosć, już nie mogę się doczekać.

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    ja własnie dlatego zapisuje, aby córce kiedys pokazać:))

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    powodzenia w takim razie i pamietaj, ze nie mozna sie poddawac. dwujezycznosc to dlugi proces i nie da sie rzeczy wypracowac w dzien czy nawet miesiac/rok.
    ale systematyczna praca dzisiaj, zaowocuje w przyszlosci!

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    ja zawsze sobie mysle, w jakim jezyku te nasze dzieci mysla, lub w jakim jezyku maja sny itp.

  • Elżbieta Ławczys

    Juz ma 3 lata…. 😉 Pięknie sobie radzicie 😉 !!!!! Pozdrawiam serdecznie!

  • Katarzyna

    Słowo”chipków” to mój faworyt :) Taka wisienka na trocie dwujęzyczności Sary D

  • http://zorganizowani.com/ Dawid M : zorganizowani

    Bardzo ciekawe spostrzeżenia i co więcej, wiele z nich może się przydać w nauce języka w późniejszym okresie. Np. „miksowanie” języków i zastępowanie pojedynczych słów obcojęzycznymi wyrazami sprawdza się doskonale i bardzo pomaga w poszerzeniu słownictwa.

  • Agata

    Moje Potworki sa nieco starsze i tez tak mieszaja. Ja z mezem jestesmy Polakami, ale dzieci urodzily sie w USA. Wydaje mi sie, ze dalismy im bardzo dobry start w jez. polski. W domu mowimy po polsku, do 4 lat opiekowala sie nimi polska niania, czytamy polskie ksiazeczki, ogladamy bajki po polsku… A mimo wszystko, jez. angielski mimochodem zawsze jakos sie wkradal, najpierw jako pojedyncze zwroty, a odkad szli do przedszkola, juz cale wypowiedzi. Obecnie cora ma prawie 6 lat i chodzi do tutejszej zerowki, a synek 4 lata, 2 miesiace i chodzi do przedszkola. Oboje wiedza, ze w szkole mowi sie inaczej niz w domu. Polski czy angielski, to akurat im sie myli i tak kiedys synek opowiadal o czyms z przedszkola, po czym wytlumaczyl: „Ale tam mowimy po polsku, wiec ty nie rozumiesz…” 😀 Radza sobie jednak swietnie, bo w szkole mowia wylacznie po angielsku, a w domu w 95% po polsku. Co jednak ciekawe, miedzy soba to juz jest 50/50 polski – angielski. :) Wtracaja angielskie slowa do polskiego zdania, jak „To jakis miracle, ze ten baczek sam sie kreci!” 😉 Czasem zdarza sie slowotworstwo, np. trampolina to „jumpolina”. W sumie logiczne. 😉
    Tutaj polska szkola zaczyna sie dopiero od zerowki, ale nie zapisalam w tym roku corki, bo wydawalo mi sie, ze przyda jej sie jeszcze rok na lepsze opanowanie angielskiego. Od wrzesnia idzie jednak bez odwolania. :)
    Fajnie, ze opisujesz potyczki jezykowe Sary. Ja na swoim blogu tez prowadze serie o gadaniu moich dzieci. Ich zmagania z laczeniem dwoch jezykow tworza czasem przesmieszne dialogi! 😉

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      Agata, dawaj linka do bloga koniecznie! chetnie poczytam o innych dwujęzyczkach:)

      • Agata

        Prosze bardzo: http://www.co-to-bedzie.blogspot.com. Musze jednak uprzedzic, ze moj blog to taki pamietnik do smecenia. 😉 Dwujezycznosc (i ogolnie dialogi) moich dzieci pojawiaja sie tylko cyklicznie w serii „w tym domu sie gada”. :) Zapraszam!

  • Pingback: Jak to jest mieć dwujęzyczne dziecko - Mama w UK - blog o życiu w UK()

  • Pingback: 10 kroków pomagających Twojemu dziecku rozwijać się dwujęzycznie - Mama w UK - blog o życiu w UK()

  • http://emigratka.com emigratka.com

    Bardzo miło widzieć, że są jeszcze osoby, które dbają o nasz język ojczysty i przekazują go swoim dzieciom pomimo trudności i sytuacji, która nie ułatwia tego zadania :) oby więcej takich mam, które dbają o naszą polską, piękną i bogatą kulturę :)

  • Magda

    Bardzo ciekawy blog i wpis. Mój synek ma prawie 3 latka, do przedszkola nie chodzi jeszcze i bardzo ładnie mówi po polsku. Jesteśmy rodziną trzyjezyczna. Języków nie miesza wcale.
    Mam pytanie od jak dawna córka chodzi do przedszkola? Zazwyczaj język matki jest dominującym językiem a język ojca zostaje trochę w tyle.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      MAgdo, to nie prawda, ze jezyk matki jest dominujacym. To jeden z mitow dwujezycznosci. Moze sie tak stac tylko i wylacznie, jesli wklad jezykowy (taki sam jak jezyk matki) jest dominujacym. W innym wypadku nie ma takiej zasadnosci.
      Co do przedszkola, moja corka zaczela chodzic gdy skonczyla 3 rok zycia (3 godzinny dziennie), jak skonczyla 3,5 roku zaczela chodzic do polskiej szkoly (5 godzin w soboty)