Macierzyństwo

Jak nie zostać niewolnikiem własnego dziecka

Macierzyństwo jest jedną z ciekawszych rzeczy, jaka mi sie przytrafiła. Wierzę, że są kobiety wręcz stworzone, aby być matkami i zajmować się domem. Mają taki szczególny dar ciepła i bliskości, którym otaczają swoje pociechy i dom zmieniają w spokojną przystań. Muszą istnieć takie kobiety, które dokładnie wiedzą jak rozmawiać z dwulatkiem dłubiącym w nosie. Które potrafią tak same z siebie rozpoznać przyczyny dziecięcego płaczu i buntu. Takie kobiety, które w swojej matczynej mądrości, nigdy nie popełniają błędów wychowawczych, z rozwagą używają kar i pochwał, nie dają sobie wchodzić na głowę i dokładnie wiedzą, jak zawsze być górą.

A ja chciałam być tylko dobra, chciałam jej nieba uchylić, by nigdy nie było jej źle, by nie musiała czekać, płakać, by czuła, że jest najważniejsza. Nie potrafiłam znieść jej płaczu i zdenerwowania, myślałam, że gdy będę jej usługiwać, że zrobię czego pragnie, będzie tak jak powinno być. Skakałam przy niej, na każdy krzyk byłam, wyręczałam ją z drobnych obowiązków, nie zawsze byłam konsekwentna w swoich matczynych zasadach, ale robiłam to dla niej. Pozwalałam jej na wszystko, w zamian nie wymagając niczego. To ona decydowała czym się bawi, co je, kiedy chodzi spać i na co jej wolno. Ja tylko chciałam, aby była szczęśliwa…

Ponoć nie da się dziecka rozpuścić czy zepsuć, ale wiem, że istnieją sytuacje, w którym sama łapię się za głowę, kiedy dziecko mnie bije i gdy nie chce mnie słuchać. Takie momenty, gdy założenie butów, umycie zębów czy posprzątanie pokoju jest niemożliwością. Zawsze wtedy gdy jesteśmy same mam wrażenie, że ta moja grzeczna dziewczynka, która jest aniołkiem przy babci i w gościach zmienia się diametralnie, w kogoś kogo nie potrafię okiełznać, kogoś kogo nie znam.

NA ZASADY NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO

Dzieci nie lubią zasad, bo zwykle kojarzą się one z ograniczeniem ich samych, nakazami niezgodnymi z ich wolą, niezrozumiałą kolejnością rzeczy, której nie potrafią powtrzymać. To powinna być prosta lista, niezbyt nadumana, taka, którą zrozumie nawet mała dwulatka. Ma ona ułatwić dzień codzienny, być taką ramą, w której wszyscy czują sie bezpiecznie. Dzieci potrzebują zasad, mimo, że buntują się przed nimi samymi, potrzebują wiedzieć, co im wolno i gdzie zaczyna się smutek rodzica.

Podstawowe zasady wychowawcze:

  1. Chwalimy za wszystko, nie krytykujemy niepowodzeń, dodajemy otuchy, pocieszamy się nawzajem, tulimy się, przepraszamy.
  2. Dajemy wybór pomiędzy ryżem a makaronem, spodniami w sukienką, nie decydujemy za dziecko, jeśli jest ono w stanie podjąć samodzielny wybór, dajemy mu poczucie kontroli nas samym sobą.
  3. Jasno wyrażamy prośby, mówimy co się zaraz stanie, czego oczekujemy, gdzie idziemy, jak należy się tam zachować, nie zostawiamy miejsca na domyśły i aluzje, których dziecko nie zrozumie.
  4. Dzielimy obowiązki domowe, prosimy o pomoc, to naprawdę zaskakujące ile może zrobić samodzielnie dwulatek, skorzystajmy z tego potencjału.
  5. Szanujemy siebie nawzajem, ale również uczymy szacunku do przedmiotów w domu, książek, jedzenia, zabawek.
  6. Dajemy czas na zabawę, pokazujemy jak można spędzać ciekawie czas, pozwalamy się brudzić, pomagać nam w domowych czynnościach, zrobić bałagan, rozlać mleko na czystą podłogę.
  7. Nie wyręczamy dziecka w zadaniach, które potrafi samo wykonać, nie usługujemy mu, nie traktujemy jak kalekę, nie robimy czegoś za nie, tylko dlatego, że tak jest szybciej.
  8. Karzemy (nie nagradzamy) i wyrażamy niezadowolenie na zachowania agresywne, bicie, krzyki, popychanie. Tłumaczymy dlaczego jesteśmy smutni, źli, zdenerwowani. Mówimy dziecku co nas boli i jak można to naprawić.

KONSEKWENCJA DROGĄ DO SUKCESU

To taka rzecz, z którą mamy największy problem, łatwo jest o niej mówić, trudniej wprowadzić w życie, szczególnie wtedy, kiedy mamy do czynienia z dwulatką, którą kochamy nad życie i której nie umowmy odmówić. Konsekwencja jest prawie jak obietnica, którą trzeba dotrzymać, aby nie stracić przyjaciela. Ja uczę się ją tak własnie traktować.

Zasady wprowadzania konsekwencji:

  1. Przed wyciagnięciem konsekwencji, jasno wyznaczamy zasady i dokładnie tłumaczymy co się stanie, gdy dziecko te zasady złamie.
  2. Nigdy nie obiecujemy czegoś, czego nie można zrealizować, nie straszymy dziecka rzeczami wymyślonymi, które nie mogą się zdarzyć.
  3. Podkreślamy pozytywne konsekwencje pożadnych zachowań, to dużo lepsze niż nieprzyjemne kary.
  4. Nigdy nie łamiemy obietnic to podważa nasze słowo i sprawia, że jesteśmy niewiarygodni w oczach dziecka.
  5. Dotrzymujemy słowa, nawet jeśli miało by to popsuć nasze misterne plany.
  6. Oddychamy głęboko i czekamy cierpliwie, dziecko od którego wcześniej niczego nie wymagano, będzie stawiać opór.

MOJE JA JEST TAK SAMO WAŻNE JAK TWOJE

Minie trochę czasu, zanim znów dojrzysz w lustrze kobietę, której potrzeby nie są jednoznaczne z potrzebami dziecka. Minie trochę czasu, zanim odważysz się głośno mówić o tych potrzebach. Przestaniesz się kiedyś obwiniać, że potrzebujesz spokoju, ciszy i snu. Że masz ochotę na samotny spacer po trawie, że chcesz znów wrócić do pracy, że chcesz w samotności wziąć gorącą kąpiel. Twoje JA jest tak samo ważne jak każde inne. Nie musisz sie poświęcać dla nikogo, nie musisz żyć tylko dla dziecka, nie musisz być niczyim niewolnikiem. Wystarczy, że będziesz najlepszą wersją samej siebie.

25

11424495_10200682919312624_377664859_o

  • Gosia

    Czasmi w macierzyństwie zapominay o sobie i swoich potrzebach. A przecież szczęśliwa matka to szcześliwe dziecko. Więc warto o tym pamiętać.

    • wydaje mi sie, że balans pomiedzy tym wszystkim jest drogą do spokoju i szczęścia w rodzinie,

  • Masz wiele racji. A szczegolnie w konsekwencji postepowania. Nie ma matek idealnych, jak nie ma idealnych dzieci. Jednak relacje oparte na szczerosci, uczciwosci i konsekwenjcji wlasnie nie moga nie przyniesc sukcesu.

  • Zgadzam się chyba z każdym słowem tego posta. Bardzo dobre zasady! Mam nadzieję, że uda mi się je wprowadzić 😉

    • Powodzenia!!! Ja też sie staram każdego dnia, mimo, że czasami mi się nie udaje, ale walczymy!

  • Zasady i konsekwencja to jedyne co nas uratuje 🙂

  • Pewnie zgadzam się, z czasem zaczynamy rozumieć, że można chcieć za bardzo, że można kochać niezdrowo. Myślę, że w tym momencie dojrzewamy jako mamy…Bardzo ważny post

Close