Język polski na emigracji
Emigracja, Język

Język polski na emigracji- czy warto, jak i gdzie?

Nie powiem Ci, że będzie łatwo i zawsze przyjemnie, nie napiszę o jednym idealnym sposobie na to, jak nauczyć Twoje dziecko języka polskiego. Nie polecę Ci żadnej sprawdzonej metody ani książki, która zrobi to za Ciebie. Nie dam Ci recepty na to, aby nauka języka przychodziła szybko i sprawnie, bo czasami tak nie będzie. Ty rodzicu i tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to, aby nauczyć Twoje dziecko mówić w języku polskim. Ty jesteś pierwszym i najważniejszym ogniwem w długiej językowej drodze, po której pewnego dnia Twoje dziecko będzie poruszać się biegle i bez kompleksów, ale dziś wszystko jest w Twoich rękach. Nie zmarnuj tego.

Masz kilka możliwośći nauczania do wyboru. Ale zanim podejmiesz decyzję, jaka jest najlepsza dla Twojego dziecka, pamiętaj, żeby forma nauczania była zgodna z rytmem życia Twojej rodziny. Jeśli język polski i jego nauka będzie kolidować z zajęciami pozalekcyjnymi, będzie narzucona przed Ciebie i będzie tylko karą, jaką dziecko ma odrobić raz w tygodniu, to nawet najlepsza szkoła i najlepsi nauczyciele nie pomogą.

polska szkola na emigracji

Potrzeby Językowe

Pamiętaj, że każde dziecko jest inne, i w związku z tym jego potrzeby językowe mogą się różnić od dziecka sąsiadki czy znajomej z pracy. Są dzieci, które urodziły się w Polsce, mówią płynnie po polsku i rozpoczęły edukację w kraju, a wyjechały za granicę dopiero w wieku 6, 7 lat. Takie dzieci będą miały wspaniałą językową bazę, na której dużo łatwiej uczyć i rozwijać język, niż w przypadku dzieci urodzonych za granicą. Dzieci mających dwukulturowy dom, obracających się tylko w środowisku angielskim i nie mówiących biegle po polsku. Potrzeby językowe dzieci pozornie takich samych, w tym samym wieku, mogą być różne i warto to sobie uzmysłowić, zanim wybierze się sposób nauczania języka.

Życie rodzinne

To jak będziemy uczyć dziecko języka obcego, powinno być naturalnym wynikiem tego jak żyjemy. Jeśli mamy ambicję wysłać dziecko do najlepszej polskiej szkoły stacjonarnej, ale dojazdy do niej pochłaniają nam połowę dnia, koszty związane z opłatami spędzają nam sen z powiek, a w domu nie mamy czasu pomóc dziecku w zadaniach domowych i przygotowaniach polskich projektów, to może warto pomyśleć o innym sposobie przybliżania do języka. To dom musi być pierwszym źródłem polszczyzny i powinien być przedłużeniem nauki szkolnej. To współpraca rodzica z nauczycielem daje najlepsze wyniki i o tym też trzeba pamiętać. Przykład językowy jaki my rodzicie dajemy naszym dzieciom jest kluczowy i żadna książka, żaden profesor nie zastąpi rodzica mówiącego na co dzień po polsku do dziecka.

Motywacja językowa

Nauka czytania i pisania po polsku nie jest zawsze najważniejsza, nie jest ważna bezbłędna znajomość zasad ortografii, ilość przeczytanych lektur obowiązkowych i wiedza, kiedy stosować przecinki i jak odmieniać przez przypadki. Ucząc języka polskiego chodzi nam wszystkim o coś więcej. Chodzi nam o człowieka, który pewnego dnia bez wstydu powie, że jest Polakiem. Który będzie zabierał znajomych na wycieczki po Polsce i pokazywał im z dumą, najpiekniesze zabytki naszego kraju. Który nigdy nie poczuje się gorzej tylko dlatego, że jego rodzice są Polakami, a wręcz przeciwnie, kontakty z rodziną w Polsce będą dla niego cenne. Chodzi nam o człowieka, który wrośnie w społeczność polską, będzie rozumiał polskie żarty i przenośnie. Będzie znał swoją wartość przez to, że historia naszego kraju umocni go w przekonaniu wyjątkowości. Człowieka, który bez problemu zdobędzie pracę w firmie dwujęzycznej, który będzie dojrzałym i świadomym tego, że drugi język, to drugie okno na świat. Bez motywacji i świadomego wyboru chęci nauki, bardzo trudno jest zmusić kogokolwiek do języka obcego, zwłaszcza kiedy mówimy o starszych dzieciach.

angielska szkola

Jest kilka metod nauczania dziecka języka polskiego za granicami kraju. Niezależnie co wybierzesz, muszę  Cię, ostrzec, nie będzie szybko i prosto. To będzie Wasza wspólna droga, która może w przyszłości zaprocentować, ale tylko wtedy gdy Ty rodzicu będziesz na tej drodze obecny i będziesz trzymać dziecko za rękę na wszystkich etapach pokonywania językowych przeszkód.

Nauka w domu przez rodziców

To najbardziej naturalny i wciąż najbardziej popularny sposób nauki dziecka języka polskiego. Wynika on często z braku innych możliwości, lub braku zainteresowania innymi metodami. Świetnie sprawdza się w rodzinach, gdzie oboje rodzice to Polacy i w oczywisty sposób prowadzą polski dom, z polskimi tradycjami i kulturą. Gdzie mówi się tylko po polsku, ogląda się tylko polską telewizję i czyta się tylko polskie książki (nie wliczających tych, które są zadane w angielskiej szkole). W rodzinach, które swój świat zawężają do polskich znajomych, polskiego kościoła, polskiego sklepu i polskiej społeczności.

Świetnie by było, gdyby powiedzmy mama, była pedagogiem lub nauczycielem. Wtedy świadoma językowych braków, mogłaby regularnie z dzieckiem ćwiczyć pisanie dłuższych form i czytanie literatury polskiej. Niestety w większości przypadków, oprócz nauki mówienia i obycia w rodzimej kulturze, dziecko nie ma szans na poznanie specjalistycznego języka polskiego. Nie potrafi używać poprawnie pisemnych form użytkowych ani poznawać prawidłowych zasad pisowni polskiej. Nie czyta polskich książek, nie zna polskich pisarzy. Brak mu wiadomości na temat podstawowych pojęć historycznych i geograficznych. Jego wiedza i umiejętności kończą się wraz z wiedzą, pomysłowością i czasem rodzica.

Polskie Szkoły Internetowe

Świetna opcja dla rodzin, które z różnych względów nie mogą uczestniczyć w szkołach stacjonarnych, a wymagają od siebie czegoś więcej. Szkoły dla świadomych rodziców, którzy chcą pomóc dziecku, ale potrzebują profesjonalnego wsparcia i pokazania kierunku nauki. Platformy internetowe, za którymi stoją specjaliści wyposażeni w materiały edukacyjne dostosowane do indywidualnego toku nauczania, biorące pod uwagę konkretnego ucznia, na każdym stopniu jego kształcenia.

To między innymi szkoła Libratus, która nie ma sobie równych w nauczaniu przez internet. Przede wszystkim dlatego, że jest to szkoła darmowa, zapewniająca świadectwo szkolne dziecku, które ukończy program nauczania. Koordynatorem tego Projektu jest Fundacja Edukacji Polonijnej wraz z polskimi szkołami, pedagogami i psychologami. Zajęcia (przykładowe lekcje/webinaria) w takiej szkole odbywają się w każdy weekend i trwają godzinę. Wystarczy mieć komputer podłączony do sieci i można razem z dzieckiem brać udział na żywo w lekcji z polskim nauczycielem, który w formie wykładu, gier i rozmowy zrealizuje część materiału i podpowiada rodzicowi co robić dalej. Nauka  w takiej szkole realizowana jest w ramach polskiego systemu oświaty w systemie nauczania domowego. Realizacja pełnej podstawy programowej daje dzieciom możliwość otrzymania państwowego świadectwa. Dzieci uczą się więc zarówno przedmiotów typowo polskich jak historia czy geografia, jak również matematyki czy przyrody.

W tej metodzie nauczania bardzo ważną jest rola rodzica, jego zaangażowanie i regularność w nauce. To na jego barkach w pierwszych latach nauki będzie spoczywać podążanie zaplanowanym tokiem nauczania, oddawanie prac domowych jak i przygotowanie dziecka do egzaminu końcowego. To on będzie musiał zmobilizować dziecko do nauki w tygodniu i dać mu powód dla którego dziecko z chęcia przeczyta polską książkę.

Polskie Sobotnie Szkoły Stacjonarne

Z każdym rokiem polskie stacjonarne szkoły sobotnie rosną w siłę, a w samym Londynie jest ich ponad 20.  Są to szkoły, które swoją ofertę edukacyjną kierują do rodzin, które mają czas na naukę języka polskiego. Są to miejsca, które gromadzą społeczność polską, zbliżają ją do siebie, organizują im czas, a w rezultacie tego skłaniają dzieci do posługiwania się językiem polskim, nie tylko w domu.

Zajęcia w takich szkołach odbywaja się w soboty i trwają średnio około 5 godzin. W zależności od szkoły plan lekcji może wyglądać różnie, ale zwykle, poza typowymi lekcjami polskiego, szkoły oferują lekcje geografii, historii, religii, oraz zajęcia dodatkowe, kółka teatralne, rytmikę, tańce ludowe itp. Większość szkół zaopatruje dzieci w podręczniki z ćwiczeniami i inne materiały potrzebne do nauki.

Polskie Szkoły Sobotnie opierają swój system nauczania na Podstawie Programowej dla uczniów polskich uczących się za granicą, wydaną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Oprócz samych zajęć edukacyjnych w ławkach, szkoła to także wycieczki edukacyjne, regularne wizyty w teatrze, organizacja Jasełek, wspólne kolędowanie, obchody świąt narodowych, topienie Marzanny i cała masa innych polskich aktywności, których żaden rodzic, nie jest w stanie zapewnić swojemu dziecku w domu.

Ważną rolę w nauce spełnia tutaj rodzic, zaraz po nauczycielu w szkole. To on jest odpowiedzialny za pomoc w zadaniach domowych i cotygodniową obecność na zajęciach w szkole. To współpraca rodzica z nauczycielem jest gwarantem, że efekty nauki będą zadowalające, bo tak naprawdę, ta jedna sobota w tygodniu to bardzo niewiele.

Jeśli nie wiesz, czy w Twojej okolicy są jakieś polskie szkoły, możesz to sprawdzić na mapie na stronach Polskiej Macierzy Szkolnej.

-.-

Czy warto uczyć dzieci języka polskiego na emigracji?

Pewnie znajdą się i tacy, których odpowiedź będzie przecząca, jednak ja, głęboko wierzę, że warto. Wierzę, że dając dziecku szanse poznania kolejnego języka, dajemu mu dużo więcej niż zdolnośc komunikacji. Dajemu mu podwójna moc sprawczą, podwójna siłę, z którą pewnego dnia ruszy na podbój świata. Dajemy mu możliwości, których sami nigdy nie mieliśmy okazji dostać i przewagę nad całym światem jednojęzycznych ludzi, których będzie spotykać na swojej dorosłej drodze.

Tekst powstał przy współpracy z Polską Szkołą LIBRATUS

  • Justyna Walczak

    Świetny artykuł!
    Poruszyłaś ważny temat, wiem o tym, że wielu rodziców na emigracji ma poważny dylemat związany z tym czy i jak nauczać języka polskiego. Szczególnie, gdy dzieci poza szkołą mają już zajęcia pozalekcyjne i zwyczajnie nie chcą ich przeciążać.
    Jestem polskim logopedą, pracuję z polskimi dziećmi w Londynie. Przyczyny terapii logopedycznej są rożne, od wad wymowy, przed opóźniony rozwój mowy do autyzmu. Z mojego doświadczenia wynika, że rodzice nigdy nie żałują, że zdecydowali się na naukę dziecka języka polskiego np. w sobotniej szkole, a całkowite odpuszczenie polskiej edukacji (i czasem samego mówienia i czytania po polsku) bardzo często jest przyczyną frustracji dziecka i rodziców.

    • Dokładnie, myślę, że otwarcie tego okna językowego nigdy nie będzie przyczyną do żałowania tej decyzji, to jedna z lepszych inwestycji w przyszłość jaką rodzic daje dziecku.
      Nie jest łatwo, sa dni, tygodnie gdy samo dziecko stawia opór, ale nie wolno, nam rodzicom, się poddać.

  • Ja zawsze trochę żałowałam, że nie jestem dzieckiem dwujęzycznym jak kilkoro moich znajomych. To daje wspaniałą bazę do nauki kolejnych języków i sprawia, że umysł, kojarzenie i wyobraźnia są bardziej elastyczne. Nie ważne więc jaką metodę nauki wybiorą rodzice, ważne że taki wybór z pewnością zaowocuje w przyszłości!

    • ja tez żałuję, że nie uczyłam się języków wcześniej a w szkole się nie przykładałam.
      niestety teraz cieżko mi dzie z językami…

  • Temat nie dotyczy mnie osobiście, nie mniej jednak mnie poruszył. Zawsze jest mi przykro, kiedy słyszę o dzieciach emigrantów,m które nie umieją po polsku ani słowa, albo jakieś pojedyncze słówka. Uważam, że bez względu na wszystko warto uczyć dzieci polskiej mowy.

    • a widzisz, ja też nie rozumiem i byłoby mi po ludzku wstyd, jakby moja córka nie umiała w przyszłości porozumieć się z babcią w polsce, lub kuzynostwem.
      wiadomo, że nie chodzi oto, aby mówić płynnie o polityce i platetoidach, ale żeby chociaż umiała sie dogadać.

      • Ja mam jakąś daleką rodzinę, co mieszkają w Stanach i dzieciaki tylko po angielsku… Przykre to.

        • Niektórzy nie czują potrzeby bycia związani z Polską, ani potrzeby uczenia sie języka polskiego. No nic sie na to nie poradzi niestety,

          • Pewnie, że nie, ale odczucia mam jakie mam. Ja bym na pewno postąpiła na ich miejscu inaczej.

  • ZakamarkiCzasu

    Bardzo przydatny wpis. Na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę.
    Pozdrawiam!

    • polecam się na przyszłość w takim razie!

  • Świetny temat! Moje siostrzenice są wychowywane za granicą – w Niemczech. Uczestniczą raz w tygodniu w lekcjach języka polskiego i jakoś sobie radzą. Liczę, że im będą starsze, tym chętniej będą chciały zgłębiać język polski, bo póki co to nawet z rówieśnikami-Polakami bawią się po niemiecku.

    • wyslij im namiary na Libratus, będą miały szansę na świadectwo polskie, nigdy nie wiadomo kiedy im sie przyda:)

      • Dzięki! 🙂

  • moja kuzynka miała 1,5 roku gdy wyjechała z rodziną do Niemiec. W domu mówili tylko po polsku. Ale zaszczepili w niej chęć poznawania języków. dziś zna ich chyba siedem… albo nawet więcej, a jest przed 30. z kolei jej brat, który miał lat siedem gdy wyjeżdzali mimo że mówili w domu po polsku mowi raczej słabo – o wiele gorzej niż ona!

    • nie bez kozery mówi sie, że naukę obcych języków warto rozpoczynac najwcześniej jak to możliwe. mózgi tych najmłodszych dzieci są wtedy bardzo plastyczne i warto wykorzystać ich potencjał. niestety po 12 roku życia, tracimy tą zdolność uczenia sie nowych języków, i my staruszkowie już nie mamy tak łatwo, niestety.

      • z tym, że on do 7 roku życia mówił przecież po polsku! i w domu za granica też po polsku. Nawet jedną ksiażkę polską czytali miesięcznie – warunek kieszonkowego. I z niemieckim nie ma problemu, z angielskim też, chyba francuskim, a z polskim spore. rozumie więcej niż potrafi powiedzieć

  • Julka

    Super prowadzisz bloga!

    • dziękuję bardzo i miło mi, że super:))

  • Magda Lesman

    Bardzo fajny i ciekawy temat! Jako mama czterolatka w dwujęzycznej rodzinie wiem jak trudno jest o naukę języka polskiego. Mój syn rozumie wszystko po polsku, ale głównie mówi po angielsku. Trzeba jak najwiecej mowić po polsku aby zachęcać dziecko do rozwijania wiedzy i poznawania nowych słów. Jak to wygląda z Polską Szkołą Internetowa tzn. Jak sie można zapisać i czy jest przedział wiekowy!

    • Projekt przeznaczony jest dla polskich dzieci przebywających za granicą, które skończyły 5 lat, takze jeszcze macie czas.ale mysle, ze powoli warto pomyslec i rozejrzec sie za oferta edukacyjna dla polskich dzieci.

  • myślę, że istotne jest jakieś poczucie tożsamości narodowej. wydaje mi się, że to dość istotne. a język daje dobrą bazę do zajawek patriotycznych.

    • Wbrew pozorom tego poczucia tożsamości i patriotyzmu najtrudniej „nauczyć”. Bo o ile wiedzę się zdobywa poprzez naukę, to jednak miłość do ojczyzny, trzeba sobie wypracować.

  • blonde & brunette

    My uważam, że to bardzo ważne, by dziecko miało świadomość swojego pochodzenia, by czuło się z tym miejscem poniekąd związane, więc zdecydowanie warto!

  • Moje dziecko póki co jest dwujezyczne i nie ma z tym problemów. 🙂 Zobaczymy jak bedzie w szkole. 😉

  • Pewnie, że warto uczyć dzieci języka polskiego. Do Gai mówię od urodzenia po polsku, z Sarą będzie tak samo, bo nie wyobrażam sobie, aby moje córki nie znały polskiego. Jak na razie widzę, że moja konsekwencja skutkuje- Gaja po polsku rozumie wszystko, coraz lepiej też rozmawia, więc cieszę się z rezultatów. Co ciekawe, kiedy byliśmy na wizycie w szpitalu (córeczka miała wtedy raptem dwa lata), pani neurolog stwierdziła, że dla wszystkich będzie lepiej, jeśli przestanę do niej mówić po polsku, a skupię się tylko na włoskim. Nie jestem specjalistką, lecz nie zgodziłam się z jej diagnozą i nie przestałam uczyć ją mojego języka.

    • jezu jaka głupota! ta lekarka to chyba jakiejś starej daty była.
      ale wiadomo, ja mam mądre czytelniczki!! <3

  • Ja uważam, że nawet należy uczyć dzieci swojego ojczystego języka, nawet na emigracji 😉
    Małe dzieci chłoną języki jak gąbka. Ja w Polsce „walczę” z angielskim, bo córka kolory zna tylko po angielsku, po polsku w ogóle jej nie wchodzą, jednakże z drugiej strony mnie to cieszy, w końcu angielski w dzisiejszych czasach trzeba znać – perfect 😉

    • dokładnie, drugi język daje ogromne możliwości na rynku pracy, nie mówiąć już o komforcie w podróżach, zwiedzaniu świata. Ucz ucz tego angielskiego ile możesz i ile dziecko chce. To nie będzie zmarnowany czas!

  • Natalia Jaranowska

    Kiedyś być może te wszystkie dylematy & odpowiedzialności za naukę języka ojczystego dzieci będą i mnie dotyczyły, mieszkam w Nowej Zelandii 🙂

    • życze Ci tego, a nawet podwójnie:)) i jak to sie mówi, oby zdrowe były to się wszystko ułoży!

  • Moim zdaniem każdy dodatkowy język, którym potrafi się biegle posługiwać dziecko, to tylko lepszy start na przyszłość. Dlatego nie rozumiem osób, które wyjeżdżając zagranicę wypierają się swojej polskości i mówią jedynie w języku, którym posługują się w swoim nowym kraju. Popieram naukę języka polskiego, niezależnie w jakiej formie 🙂

  • Każdy znany dodatkowy język jest tylko plusem a nie minusem. Zawsze!
    Btw. masz jakiś patent na naukę pisowni angielskojęzycznej dla kogoś, kto ledwo nauczył się czytać i pisać po polsku?

    • nie mam, ale popytam znajomych nauczycielek i dam znak:)))

  • Ja się cały czas zastanawiam generalnie jak to będzie wyglądać, bo nasze szkraby jeszcze nie wyjechały, a już uprawiają polinglisz: „mamo, look!” czy młoda, która na dziadkowe „raz dwa trzy” odpowiada „one two three”. Nie planuję nigdy wracać do Polski, z drugiej strony, nie przesiądziemy się raczej w domu na rozmowy po angielsku – bo po co, więc będziemy jednak musieli zadbać o to, żeby po polsku też mówili. Polskie Szkoły Sobotnie brzmią świetnie – muszę popatrzeć czy są w okolicy, do której planujemy się wybrać.

    bardzo bardzo przydatny tekst! ♥

    • dzięki!
      Ja z własnego doświadczenia i doświadczenia moich uczniów wiem, że ZAWSZE językiem pierwszym zostaje język kraju w którym dziecko dorasta. czy chcemy czy nie. Dlatego warto w domach polskich lub mieszanych pielęgnować ten drugi, czyli polski w naszym przypadku.

  • Moim zdaniem dzieci mają prawo poznać swój język. Nie wiemy jakie będą ich przyszłe plany, więc nie zamykajmy im możliwości normalnego życia w ojczystym kraju w dorosłym życiu. Dodatkowo znajomość języka polskiego może być bardzo atrakcyjne na rynku pracy, w kraju w którym się mieszka. 🙂

  • Pingback: Ostatni dzwonek, czyli co jeszcze możesz zrobić dla swojego dwujęzycznego dziecka - Mama w UK - blog o życiu w UK()

  • Pingback: Polska lekcja - lekcja polskiego. Jak w Kanadzie realizujemy program polskiej podstawówki ? - Kanada się nada()

  • Anna Charycka

    Ja, zakladajac rodzine z Anglikiem, bylam swiecie przekonana, ze nasze dziecko bedzie dwujezyczne. W rzeczywistosci okazalo sie, ze nie zawsze mozna uznawac to za pewnik. Syn nie mowil w zadnym jezyku prawie do 4 roku zycia. Zmeczona chodzeniem po lekarzach, szukania pomocy u logopedow I psychologow dzieciecych, I czytaniem fachowej literatury, z ktorej zadnych wnioskow dla siebie wyciagnac nie zdolalam, podjelam decyzje, ze tymczasowo przestaje mowic do dziecka po polsku. Pomysl, ktory wynikl z desperacji, jako, ze nigdy nie chcialam, zeby syn kopiowal moj akcent I moje bledy. Pomysl, ktory podzielil przedszkolanki, pomysl krytykowany przez logopede. Nie wiem, moze czysty przypadek, ale syn zaczal mowic po miesiacu. Mowienie do dziecka tylko po angielsku kontynuowalam przez okolo rok. Potem zaczelam wprowadzac polski. Poczatkowo syn reagowal „Mummy, don’t speak Polish to me, it makes me sad”, po roku wciaz odpowiadal po angielsku, po 2 latach mowi pieknie po polsku. Wciaz jest angielski akcent I stwierdzenia, ze „nie lubi dziewczynow”, a „uczycielka uczyczyla dzieci”, ale to juz nieistotne. Bardzo pomogly wakacje u dziadkow I …o zgrozo… polska telewizja. W tym roku Max chodzi tez do polskiej szkoly, 3 godzinki w soboty. Chce, zeby nauczyl sie czytac I pisac po polsku. Podsumowujac, kazde dziecko jest inne, nie ma szablonow I idealnych rad. A cokolwiek sie nie udaje, trzeba isc do przodu I wierzyc, ze bedzie dobrze. Pozdrawiam I gratuluje ciekawego I fajnie pisanego bloga. Ania

    • Aniu, dziekuję Ci za ten komentarz. Wierzę, że może ktos go kiedyś będzie potrzebować, bo wiadomo, że każde dziecko jest inne, każdy rozwija się inaczej. Cieszę się, że u Was wszystko ułożyło sie dobrze i że w końcu dwujęzyczność zatyumfowała:)))Pozdrowienia dla syna!!!!
      całuski

Close