Emigracja, Macierzyństwo

200 funtów za karmienie piersią w uk

Karmię piersią, ale nie jest to dla mnie ani powód do zbytniej dumy, ani do wstydu. Przyjmuję ten fakt jako oczywistość, taką jak jest wyrastanie zębów mądrości, pierwszy upadek z roweru czy obdarte kolana w pewnym wieku. Wyrosłam w kulturze, gdzie karmienie piersią było rzeczą naturalną, gdzie młodsze koleżanki mojej mamy karmiły w parkach i na ławkach pod blokiem. Gdzie każda ciotka i kuzynka ma w rodzinnym albumie zdjęcie dziecka przy cycu i gdzie nikt nie zadawał retorycznego pytania: karmisz?

Wychowałam się w miejscu i czasie gdzie dziecko kojarzyło się z zapachem cyca i mleka, zasypek i wypranej rozwieszonej tetry na balkonowych suszarkach. Gdzie dopijano dzieci wodą z cukrem i karmiono jabłkiem wyskrobanym łyżeczką. Gdzie w butli był co najwyżej ciężko dostępny bobofrut marchewkowy albo rozpuszczony vibovit z pudełka z dzieckiem z grzywką jak u Beatlesów.

Kiedy jeszcze w ciąży podczas robienia Birth Plan powiedziałam położnej, że będę karmić piersią, ta od razu mi pogratulowała i z dumnym uśmiechem wysłała mnie na lekcje karmienia piersią. I wtedy oczywistym dla mnie stało się, że ja z moim przekonaniem do karmienia piersią jestem tu w Anglii w mniejszości. Jednocześnie zdałam sobie sprawę, że będzie mi ciężko, bo widok dziecka przyssanego do cyca w parku czy centrum handlowym to jednak tutaj rzadkość i niecodzienność.

Wydaje się, że Anglia jest przygotowana na matki z dziećmi, w każdym centrum handlowym, w każdym urzędzie, przychodni, większej restauracji są oddzielne pokoje dla matek z dziećmi, pokoje do karmienia i przewijania. Są one świetnie przystosowane sanitarnie, przestronne, wyposażone w przewijaki, fotele, kosze na śmieci, zlew, lustra i we wszystko inne czego potrzeba. A jedyne czego w nich brak, to właśnie matki karmiące, których w wielkiej Brytanii jak na lekarstwo.

Ostatnio władze dwóch hrabstw w Anglii ogłosiło, że każda kobieta, która zdecyduje się na karmienie piersią przez sześć pierwszych tygodni życia dziecka dostanie 120 funtów na wydatki w znanych markowych sklepach dziecięcych (Matalan, John Lewis, Mothercare) i kolejne 200 za następne sześć miesięcy przygody z cycem.
Wyobrażacie sobie????

I takie pytanie z kosmosu: ile Wam drogie mamy trzeba byłoby zapłacić za karmienie własnego dziecka?

Na zdjęciu Sara godzinę po porodzie, bezpłatnie, za darmo, bez dopłaty, robi to co umie najlepiej.
  • Może to zabrzmi okrutnie, ale po pierwszej przygodzie z karmieniem dziecka to już chyba tylko pieniądze przeważyłyby to, abym ostatecznie zdecydowała by karmić drugie dziecko. To chore, że w dzisiejszym świecie pieniądz ma wartość większą niż dobre odżywianie mojego dziecka. Bez motywacji pewnie bałabym się zaryzykować przechodzić to samo po raz drugi. No niestety, wolę być szczera.

    Teraz też mieszkam w UK (4 miesiące) i bardzo lubię podczytywać Twojego bloga bo zawsze czegoś ciekawego się dowiem. W Anglii karmią więc modyfikowanym mlekiem i nikt nic z tego sobie nie robi, to norma, z tego co rozumiem poprzez Twojego posta, a wiesz jak ja się czułam jak w Polsce KAŻDA osoba, którą znałam mniej lub bardziej pytała mnie o to czy karmię? A ja co? Kłamałam dla świętego spokoju, albo mówiłam, że mieszam. A przepraszam, a kogo to obchodzi i czyja to sprawa? Matki i ewentualnie ojca, który także może mieć coś do powiedzenia. A jeszcze dodam, że gdy moja przyjaciółka na imprezie u siebie w domu karmiła małą przy całym towarzystwie to aż mi się słabo zrobiło i nie wierzyłam, że robi to na widoku kilku obcych mężczyzn… Jej dom, jej decyzja, ale nie jest to dla mnie najprzyjemniejszy widok…

    Pozdrawiam Cię (Was) serdecznie i gratuluję decyzji- jest najlepsza na świecie i możesz byc tylko z siebie dumna 🙂

    • Twoja decyzja też jest najlepsza dla Was:) pamiętaj o tym i nie masz co mówić, że niestety.
      Karmienie cycem musi być dla mamy i dziecka przyjemnością, bo inaczej w koszmarze nie da się żyć niestety.

    • Dziękuję Ci za te słowa :):*

  • Dla mnie to również normalne i naturalne, aż dziw bierze że w innym miejscu na świecie mogą za to płacić 😉

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

  • szczerze to i te 320 funtów nie przekonało by mnie na dzień dzisiejszy do karmienia piersią, jeszcze jestem na NIE, ale nie wiem jak to będzie jak zobaczę moje Maleństwo… ot takie moje dziwne coś

    • Dopóki nie miałam dziecka karmienie piersią mnie odrzucalo, a jak urodziła sie zosia nirwyobraz sobie jej nie karmić. To sa wyjątkowe chwile, naprawdę 😉 sama sie przekonasz

  • Meg

    Ja zamierzam karmić. Nie wiem jak długo – czy 3 tygodnie, czy 6 miesięcy. Jak to będzie, to się okaże, ale obecnie podchodzę do tego tak, że to normalne i dobre dla dziecka.

    • życzę więc dużo samozaparcia i wytrwałości, bo początki bywają baardzo ciężkie

    • Meg

      Wiem właśnie, że lekko na początku nie jest. Mam nadzieję, że przetrwam jakoś i uda się kilka miesięcy pokarmić piersią 🙂

  • Anonimowy

    No to Ci zazdroszczę ja też próbowałam karmić. Trwało to 3 tygodnie i niestety wspominam to jako najgorszy koszmar. Od poczatku ciaży byłam zdecydowana że bede karmić przynajmniej przez pół roku i nic z tego nie wyszło. Przez kilka pierwszych dni spałam po godzinie dziennie, synek wisiał na cycku po 20 godzin i więcej. Pomiędzy oderwaniem się od cycka był krzyk histeria itd. Nie spał on ja i tata. Czekałam dzielnie na produkcję bo wiedziałam że wszystko się powinno rozkręcić. Popadałam w coraz większą depresję. Brak snu, wycieńczenie organizmu, nacisk angielskich położnych żeby próbować dalej…. Po kolejnym tyg. sutki były tak poranione że każda próba nakarmienia była koszmarem. Ból nie do opisania. Ze łzami w oczach zaciskałam zęby i próbowałam… Sprawdzano czy dobrze przystawiam. Niby wszystko ok. Kazano mi smarować kremem żeby ukoić ból. Ale kiedy miałam to robić jak praktycznie cały czas miałam przyssanego głodomora. Zaczynałam nienawidzić wszystkich wokoło. Po 3 tyg nie przybierania na wadze wylądowaliśmy w szpitalu. Kolejne mądre rady że jeszcze może się uda. Poddałam się dla dobra dziecka swojego i mojej rodziny. Po podaniu butelki kiedy pierwszy raz moje dziecko po 3 tyg się najadadło pierwszy raz zasnęło na 3 godz. wszystko zaczęło się układać. Cały czas żałuję że nic z tego nie wyszło. Ale wiem że dobrze zrobiłam dając mu mm i mogłam to zrobić wcześniej. Zamiast wspominać pierwsze dni jako najgorsze w moim życiu mogły być najpiękniejsze…….Szkoda

    • dobrze zrobiłaś podając butlę, jakby mała mi nie tyła i traciła na wadze to bym też to zrobiła, bez wahania i żalu. o ile własny ból, zmęczenie, brak snu mogę przeżyć, to jednak głodny płacz mojego dziecka nie.
      szkoda, że u Ciebie te początki tak wyglądały, współczuje tych bolących wspomnień, ale mam nadzieję, że już teraz się wszystko unormowało.
      pozdrowienia

    • Miałam dokładnie te same przeżycia. Dokładnie tak, jak pisze Anonimowa i skończyło się mm. Najgorsze były słowa rodziny, która twierdziła że nie mam mleka, choć mogłam tryskać nim dookoła, albo, że źle przystawiam. Ale cóż było zrobić przetrwałam te ich "rady" i głupie gadaniny i przeszliśmy wspólnie z mężem na mm. Jednak teraz mam drugą córkę i mimo iż wcale nie chciałam i nie zamierzałam karmić dłużej niż pobyt w szpitalu by nie przeżywać tego samego. Lecz za namową męża i z kwestii finansowych też spróbowałam. I wiecie co ? Idzie nam doskonale 🙂 Mała ma 6 tygodni i waży ponad 5 kg, a i w nocy nie jest tak źle, bo się najada. Także dziewczyny to, że pierwsze dziecko nie dostawało piersi nie znaczy, że z drugim również będzie ogromny kłopot 😉 A i oczywiście nikt mi za to nie zapłaci i lubię te chwile, gdy dziecko wtula się we mnie i pije. Jednak na pewno przyjęłabym pieniążki za karmienie piersią, a dlaczego nie ? Choć nie byłby to dla mnie powód do karmienia wbrew mojej woli.
      Nie uważam też, że karmiąca matka to okropny widok. To natura. Tacy jesteśmy. Ssaki, które piją mleko od matki, bo najzdrowsze.

    • moja teściowa co trochę raczy mnie tekstami:
      – byłoby Ci łatwiej na butli, nocki byś przesypiała
      – paul by mógł karmić a Ty byś odpoczywała
      – kiedy zamierzasz jej dawać coś normalnego do jedzenia??

      to dopiero wsparcie co nie?:)

    • coś normalnego? przeciez to co jej dajesz jest najlepszym pokarmem jaki może mieć 🙂

    • Anonimowy

      Tesciowa chyba nie karmila piersia albo słaba wiedze ma;) Pierwsza core karmilam piersia jedynie 2 tygodnie i przestalam jak mi sie wtedy wydawalo z wygody. Naiwnosci moja gdybym ja wiedziała jaki los sobie i mojemu dziecku zgotuje. Zaczely sie bole brzuszka, biegunki wlasciwie niekonczace sie biegunki co chwile zmieniane przez lekarzy mleka bo kazde mleko bylo nie tolerowane w koncu pobyt w klinice i podejrzenia mukowiscydozy. Dramat co ja wtedy przezywalam ile lez wylalam i jak strasznie zalowalam swojej decyzji. Okazalo sie w koncu po pol roku ze mala ma alergie na jakis skladnik mleka dla alergikow szok poprostu. W lipcu urodzilam druga coreczke przez cc mleka nie miałam nawet kropla siary przez pierwsze dwa dni nie poleciala ale walczylam , nie spalam ciagle przystawiałam mała i zaskoczyło. Juz kilka kryzysow za nami ale trwam w swoim postanowieniu karmienia i zamierzam to robic jak najdłuzej. Szczerze gdyby cos stanelo mi na przeszkodzie to bylabym w stanie ja zaplacic za mozliwosc karmienia. Dla zdrowi dziecka nie ma lepszego pokarmu i basta!

  • A jakie to hrabstwa, tak z ciekawości? Ja karmiłam synka, dopóki sam się nie odstawił, czyli przez 9 i pół miesiąca. Drugiego dzieciaczka też chcę karmić własnym mleczkiem 🙂

    • Derbyshire i South Yorkshire

  • grube miliony.
    zdecydowałam się nie karmić i nie żałuję. nie ma tego w mojej głowie.
    popełniłam wiele błędów przy podejściu do dziewczynek i pewnie wiele popełnię, ale to uważam za swój sukces i teraz już nie boję się o tym głośno mówić, jeszcze 2 lata temu, gdy E była mała czułam lincz i pogardę, teraz jestem z tego dumna.

    • Anonimowy

      A ja jestem dumna jak paw ze karmie piersia, bo czy moze byc cos piekniejszego niz swiadomosc ze dajesz swojemu dziecku najlepszy pokarm?Pokarm mamy jest nie do podrobienia i zadna sztuczna mieszanka go nie zastapi,

    • zgadzam się!

  • No proszę. To podejrzewam, że tu dopiero będę dziwolągiem, bo karmię niespełna dwulatkę:P a to prawda pokoje dla mam z dziecmi są nieźle przystosowane. Czapki z głów!

  • Trochę to smutne, że trzeba już motywować pieniędzmi do karmienia własnego dziecka…

  • Gdyby ktoś w Polsce za darmo pomógł mi, nauczył jak przystawiać do piersi wcześniaka to to by mi wystarczyło. Niestety nie dostałam żadnej pomocy… pielęgniarki z góry założyły, że wcześniak urodzony bez odruchu ssania nigdy nie będzie karmiony piersią. No i z takimi wskazówkami udałam się do domu… nie stać mnie było na prywatną laktywistkę. Sama nie dałam rady :/

    • Anonimowy

      to przykre, ale musiałąś trafić na jakiś strasznie beznadziejny szpital, bo moja koleżanka urodziłą dwukrotnie wcześniaki i za każdym razem to włąśnie w szpitalu jej pomogli i karmiła bardzo długo. dodam, że szpital w małym miasteczku w PL

    • Pewnie znowu wyjdzie, ze szerze propagande, ale w Anglii oprocz tego, co Domcia pisala, sa jeszcze darmowe infolinie dla mam karmiacych, "breastfeeding cafes", gdzie udziela Ci pomocy inne mamy i specjalistci (tez oczywiscie za darmo), no i taka pomoc mozna tez uzyskac w mini klinikach, gdzie mozna bez zapisow przyjsc, zwazyc dziecko i otrzymac porady dotyczace m.in. karmienia. Ja korzystalam z tych ostatnich, gdy dziecko przestalo mi przybierac na wadze (gdy karmilam piersia).

    • Anonimowy

      e tam propaganda, w małopolsce jest identycznie, infolinie darmowe dla mam karmiących, a po porodzie darmowa pomoc w formie doradcy laktacyjnego do domu, także spoko:))

  • Anonimowy

    Kinga Mak – zgadzam się całkowicei. Ale czego to Anglicy nie wymyślą. Nie potrafią inaczej, to pieniędzmi zachęcają. Ja karmiłam córkę 2 lata, syna już prawie dwa lata:) Ale bym juz funtów miała:)

  • Mi również nikt nie musi płacić za coś co jest dla mnie oczywiste 🙂 W Irlandii jest dokładnie to samo . Pamiętam, że po porodzie na mojej sali leżało nas sześć i tylko ja karmilam naturalnie. Zauważyłam wtedy, że pielęgniarki więcej przy mnie skaczą, były milsze itp. A nasza położona środowiskowa cały czas namawia mnie żebym przyszła na spotkanie mam karmiących w naszej miejscowości 🙂 Tak trzymać Kasiu! :*

  • Kurcze, to jak ja bede blizniakom odciagala pokarm i podawala w butelce, to sie liczy? 😉

    • Pewnie że sie liczy. i to podwójnie. a tak poważnie to matki karmiące odciagnietym mlekiem uznawane są za matki karmiące piersią.

    • No nie przez te stosujace laktacyjny terror 😉 W koncu to niezgodne z AP/RB jak zwal tak zwal…

    • według WHO (światowa organizacja zdrowia) kobieta karmiąca piersią to kobieta, która karmi swoje dzieci swoim mlekiem, bez względu na rodzaj podajnika:)
      możesz podawać strzykawką lub wiadrem swoje odciągnięte mleko i dalej możesz dumnie się nazywać matką karmiącą piersią

  • Ciesze sie Kasiu ze chociaz Ty jedna nie potepiasz mam, ktore podaja mm. Gdy napisalam na blogu ze dokarmiam mm spadl na mnie lincz, dosc mocny i dla mnie bolesny. Zrobili ze mnie zla matke ktora w ogole nie powinna miec dzieci skoro nie karmi piersia. Padlo nawet stwierdzenie ze moje dziecko by umarlo gdyby nie mm. Ja tez zaluje ze nie wyszlo z piersia ale podobnie jak jedna z komentujacych od poczatku cos bylo nie tak z moim karmieniem a nie otrzymalam pomocy. Przez pierwsze 12 h moje dziecko dostawalo mm nikt nie przystawil mi go do piersi na krotko po porodzie, nie pokazal jak, nje pomogl w problemie a gdy po powrocie do domu maly po oproznieniu dwoch piersi darl sie w nieboglosy podalam mm bo to nie byla jednorazowa sytuacja i sie uspokoil. Pozniej probowalam jeszcze mieszac moje mleko z mm ale znowu byl placz postanowilam o przejsciu na mm. Dodam ze nie mialam zadnego nawalu mlecznego, wyciekow mleka, kompletnie nic, i chociaz chcialam karmic chocby pierwzze trzy miesiace to nie wyszlo a ja nie moglam przezyc placzu dziecka ktore bylo glodne i nikt mi nie powie ze bylo inaczej bo widzialam, obserwowalam, radzilam sie, dopiero po przejsciu na mm wszystko sie unormowalo.szkoda tylko ze nie kazdy potrafi uszanowac mame karmiaca mm, od razu jest pietnowana i zrzucana na margines dlatego ciesze sie ze chociaz na twoim blogu mozna sie swobodnie wypowiedziec w ten materii.
    W innych krajach karmienie mm to norma, u nas nie i niestety czesto musimy klamac na temat karmienia zeby uniknac czesto bardzo przykrych sytuacji.

    Wiem jedno- probowalam, karmienie mm nie bylo moim zalozeniem, wyszlo inaczej ale nie chcialabym czuc sir gorsza przez to ze moje piersi nie daly rady. Wkurza mnie tylko ze osoby krytykujace od razu zakladaja ze ktos kto karmi mm zdecydowal o tym dla wlasnej wygody, rzadko kto najpierw wyslucha jak do tego doszlo.

    P.s sposobem babci podaje mojemu synkowi troszke skrobanego jabluszka:) kiedys napisalas fajny post o tym jak Tobie rodzice rozszerzali diete, jak widac sposoby babc sa skuteczne, tylko teraz tak zachowawczo podchodzi sie do tego tematu

    • a czemu miałabym potępiać?
      ja mogę mieć swoje zdanie, ale czyjeś poglądy i priorytety nie powinny wzbudzać we mnie krytyki.
      można się z czym nie zgadzać, ale nikt nie daje nam prawa do potępiania i obrzucania błotem innych, tylko dlatego, że nie myślą tak jak my.

    • Anonimowy

      Bardzo mądrze powiedziane Domciu 🙂

  • ja karmiłam tylko 6 pierwszych tygodni, potem musiałam podać butle, bo Dominik w sumie od początku bardzo denerwował sie przy piersi (przy butli mniej), dodatkowo jadł za troje na co mi nie wystarczało pokarmu i mial duuuże problemy z brzuszkiem (obojętnie co nie zjadłam, a diete trzymałam). Miałam ogromne wyrzuty sumienia, health visitorka bardzo mnie wsparła i kazała być dobrej myśli i dużo odpoczywac. Nie powiem, poceszyła mnie i podniosła na duchu. jezlei mam być szczera to nie żąłuję. I wiem, że jemu to wyszło na dobre, bo skonczyło się wiele problemów i ogromnych nerwów.

  • ja karmilam przez pobyt w szpitalu, potem zregenerowalam "cyce" i teraz karmie na zmiane ;] bo czasami maly nie chce cyca bo za bardzo leci heh.

  • Korciło mnie żeby napisać post o karmieniu piersią.
    Moja mama karmiła i ja karmię – jest to dla mnie normalne.
    Niestety coraz częściej trafia mnie szlag,kiedy czytam że po tygodniu karmienia niektóre mamy przechodzą na butlę.Ostatnio czytałam jak jedna z matek stwierdziła że po jej mleku mały ma kolki i tydzień po urodzeniu przeszła na mm.
    Wkurza mnie to, że dzisiejsze mamy idą tak na łatwiznę.Rozumiem że są różne trudności,ale bez przesady…

    Ja nie wzięłabym żadnej kasy,to czysta natura i już.

    I zazdroszczę że u was w Anglii macie tyle miejsc dla matek karmiących.Ja w moim mieście nie mam ani jednego i trzeba się ostro nakombinować żeby dać dziecku jeść 😛

    • Anonimowy

      Monia, masz rację sama natura! Rozumiem, że rodziłaś w domu, bez lekarza, bez położnej. Zęby leczysz wybijając je kamieniem i załatwiasz się pod krzakiem używając liści zamiast papieru toaletowego? W końcu to też sama natura. Niech cię tak szlag nie trafia, po prostu nie wtrącaj się w cudze życie i cudze wybory.

  • Ja spotykałam się z komentarzami w Polsce jak to karmisz? Daj mm będziesz miała spokój. Po co się męczyć. No jak to po co? Bo dziecko podobno zdrowiej się chowa na cycu, po z tym nie wyobrażam sobie szurać do kuchni w nocy by mleko zrobić tak wyciągam cyca i już. inna sprawa, że mój dzieć śpi 4 razy po pół godziny, ale nie mogę sprawdzić jakby to było po mm. Mi to wszystko jedno kto czym karmi swoje dziecko. To indywidualna sprawa rodzica i dziecka co komu do tego? Ciekawa polityka w Anglii na pewno dbają o rodziny z dziećmi, a matki karmiące piersią na pewno się cieszą 🙂 Lepiej mieć niż nie mieć te pieniądze. Tylko w jaki sposób kobieta udowodni, że karmi piersią?

    • ten projekt zakłada, że niby to położna która odwiedza matkę po porodzie będzie to weryfikować, ale dokładnie nie wiadomo.
      też jestem ciekawa, czy dużo dziewczyn będzie kombinować, i jestem ciekawa jak się potoczą dalsze losy tego projektu:)

  • Ja karmie juz pond 10 miesiecy i nie wyobrazam sobie by bylo inaczej 🙂

  • A wiesz, że w szpitalu na porannej wizycie kiedy na pytanie lekarza czy karmię naturalnie odpowiadałam twierdząco każdy cieszył się jak murzyn blaszką 😉 chyba u nas też zanika chęć karmienia. U mnie było naturalnie , samo przyszło samo się nakarmiło.. ale o tym wiecej u mnie na blogu 😉

    • Anonimowy

      To samo mam kiedy ide na wizyte do mojego pediatry z coreczka:) za kazdym razem pytanie jak karmienie odpowiadam ze karmie piersia zaciesz u mojego doktorka taki, ze za kazdym razem wprawia mnie to w osłupienie:) w szpitalu było to samo. Szczerze jestem jedyna mama ktora karmi cycem w gronie znajomych ktore maja maluszki w podobnym wieku do mojej córki.

  • Karmić nie mogłam, a chciałam, więc żadna kasa nie wchodzi w grę.

  • Jak oświadczyłam położnej że chcę karmić piersią, również była ucieszona, zaskoczona i podarowała mi dvd z filmem na temat korzyści płynących z karmienia piersią:). Niestety Wiki urodziła się wcześniej przez cesarskie cięcie z zaburzonym odruchem ssania. Przemiłe położne przez tydzień w szpitalu próbowały bez skutku nauczyć Wiki ssania. W końcu kolejny doradca laktacyjny zalecił nam nakładki na sutki, dodatkowo po każdym karmieniu odciągałam pokarm. Jednak laktacja i tak zaczęła się zmniejszać a ja byłam wykończona ciągłym karmieniem i odciąganiem przez 24h i w końcu po 3,5 miesiąca przeszliśmy na mm:(

  • ja bym chętnie dopłaciła, gdyby ktoś mi zagwarantował sukces w tej dziedzinie

  • normalnie Sara wymiata na tym zdjęciu :))))

  • Ah co ja bym oddała, żeby móc karmić piersią moją Lenusie…
    Ale niestety rzadko,który wcześniak chcę ssać pierś, my walczyłyśmy do końca ale niestety się nie udało.:(

  • myslałałam, że będzie znów lincz zdjęcia!
    Anonimy uśpione widocznie:)

  • Jaaaa, serio? A w których hrabstwach to dają? Bo ja się powinnam zgłosić, już drugie karmie ponad 6 miesięcy! 😛

    • Derbyshire i South Yorkshire

  • A gdzie sie zglosic po te zasilki? Karmie 6 tyg i 5 dni iplanuje karmic nadal:)

    • jeśli mieszkasz w Derbyshire albo South Yorkshire zgłoś się do połoznej, ona Cie dalej pokieruje

  • Fajny wpis i fajna sprawa, może niektóre matki w Polsce zdecydowałyby się karmić. A tak … państwo polskie dopłaca rocznie ok. 82 mln zł do mieszanek sztucznego mleka. A zamiast tego można by promować karmienie i zdrowie.

    Za to na pewno nigdy bym nie karmiła moich dzieci sztucznym mlekiem, nawet gdyby nie wiadomo ile mi płacili. Nie byłoby takiej ceny. 😛

Close