zakonczenie karmienia piersia
Macierzyństwo

na końcu drogi mlecznej

Karmienie zaczyna się w głowie… Nikt nie musiał mi mówić, że karmienie jest najlepsze, przekonywać o cudowności mleka matki. Nikt nie musiał argumentować o wyższości nad mieszanką, po prostu to wiedziałam. Nie wiedziałam tylko jednego, że będzie mnie to tak wiele kosztować.

Kiedy zdecydujesz się karmić piersią nikt nie powie ci o dobowej rutynie dwugodzinnej, o nieprzespanych nocach, wyłączności dla dziecka, wykończeniu. Nikt nie wspomni o bólu, nawałach mlecznych, gorączkach, złości niemowlaka nad cycem, czerwonym od krwi mleku. Nikt nie ostrzeże, że będziesz musiała to zrobić całkiem sama, że nikt w nocy nie będzie wstawał za ciebie, nikt nie wyręczy, nie zastąpi, nie odciąży. Nikt ci nie powie, że za całą masą dobroci mleka matki stoi tyle samo jej poświęcenia.

Karmienie zaczyna się w głowie i też tam kończy. Trochę mi dziś żal i pusto, bo pewien etap w życiu mojej córki dobiegł końca, otwarłam ramiona a ona po prostu z nich wybiegła. Jeszcze przez jakiś czas będzie mi tego brakować, tej naszej wspólnej drogi mlecznej, ale będę dzielna, bo nie żałuję ani jednej kropli, ani jednej kropli nie żałuję.

  • :*

  • Anonimowy

    Jestes bardzo dzielna kobietka. Pozdrawiam.

  • Tak wiem o czym piszesz, tylko że ja właśnie jestem na początku tej drogi… nie jest łatwo, ale staram się jak mogę.

    • Wytrwałości życzę i siły. Jeśli Ci się uda, nie będziesz żałować, obiecuję!

      W chwilach zwątpienia po prostu napisz do mnie, przytule… 🙂

  • Mnie karmienie boli praktycznie za każdym razem, ale cóż… jeszcze tylko 10 miesięcy 🙂

    • trzymaj się Paulina!!! bo ja za Ciebie trzymam kciuki, dasz radę:) może Piotruś się szybciej odstawi, kto wie:))

      (współczuję bólu, bo sama przez to przechodziłam)

  • Ja nie karmie już tydzien i jeden dzień i przeżywam i żal mi i brak…13mięsiecy to dobry moment….tak tłumaczę sobie

    • myślę, że każdy moment w którym dziecko samo się odstawi jest dobry, najlepszy

  • Wiem co czujesz. Mnie Antek sam odrzucił.. Było ciężko, ale teraz cieszę się, że to On zdecydował, że był gotowy i tego chciał 😉

  • Dobrze napisane:) Pewnie nie jeden raz zatęsknisz ale też pewnie nie jeden raz pomyślisz, że to dobrze:) Ja teraz coraz częściej łapię się na tym, jak jestem zmęczona a Hania np upomina się o picie, że mam ochotę podać jej pierś:P hehehe a przecież nie karminy się od kwietnia czy maja…

    • o u mnie ten odruch tez chyba dlugo jeszcze bedzie

  • Pamiętam, że mi też było smutno, jak synek odrzucił pierś (9 miesięcy). Chyba nawet trochę popłakiwałam z tego powodu… A kilka dni później poszłam na drinka 😀

    • o wlasnie, tez sie musze porzadnie napis niedlugo:))

  • Czasem, w środku, czuję żal, że tak szybko się poddałam!

    • może będziesz jeszcze miała okazję karmić:)))

  • Anonimowy

    Tesknie za karmieniem piersia. Musialam synka odstawic z dnia na dzien bo ciezko za chorowalam i musialam brac silne leki, plakal on, plakalam ja. Przeryczalam miesiac i do dzisiaj nie moge sie pogodzic ze dane mi bylo tylko cztery miesiace 🙁

    • szkoda, że nikt Ci nie doradził odciągać mleko podczas brania leków i po prostu wylewania go, a po skończeniu leków wrócić do karmienia piersią normalnie.

  • Anonimowy

    Diagnoza guz na jajniku, leczenie na pol roku, dziecko mialo cztery miesiace, serce mi pekalo, ale do wyboru bylo albo karmienie piersia albo walka o zdrowie. To bylo trzy miesiace temu. Guz sie zmniejsza, ale zal pozostal 🙁

    • ojejku, no to wiadomo, że w takiej sytuacji zdrowie mamy jest ważniejsze, nie zdawałam sobie sprawy, że aż takie przeciwności losu musiałaś pokonać. współczuję bardzo, życzę dużo zdrowia a może i kiedyś w przyszłości będzie Ci dane jeszcze rz karmić piersią:)kto wie..

  • Anonimowy

    Widzisz ja tez mieszkam w UK, dlatego chlone twojego bloga i codziennie sprawdzam czy piszesz, nie wiem dlaczego teraz dodaje komentarze jako anonimowy, powinnam sie podpisac 🙂 pozdrawiam, Aska

    • Asiu, w takim razie musze się poprawić i częściej pisać:)) bo ostatnio coś ani weny ani czasu nie mam za wiele:)

    • Asia nie Anonim

      Pisz pisz, mam nadzieje ze jeszcze kiedys bedzie mi dane karmic piersia, teraz walcze o zdrowie ale wiem ze dam rade 🙂 no bo przeciez synek jest 🙂

  • Ja 2 tygodnie temu odstawilam 20-miesiecznego synka i nadal mi smutno kiedy wieczorem zamiast przystawic go do piersi, czytam mu ksiazeczki…

  • Droga autorko miałam podobnie, ale wszystko znów przede mną, ponieważ na pewno na jednym dziecku nie skończę 😉

  • Anonimowy

    Moje gratulacje. :****
    Emka

  • Anonimowy

    Cudownie to napisałaś, uświadomiłaś mnie jak dużo daję mojej Julce, poczułam się wielka 🙂 przechodzę właśnie przez te ciężkie, bolesne początki – mała ma 16 dni. Ale wiem, że warto. Cudowne to wszystko, fajnie przeczytać o tym w taki sposób. Dziękuję Ci. 🙂
    Ewa

    • powodzenia Ewo!:) trzymam kciuki za Was obie:))

  • Eh, dobrze to znam. Karmienie piersią nie jest łatwe, czasem nawet nieprzyjemne i ograniczające. Mimo to warto. My karmimy się już 9 miesięcy. Przechodziliśmy guzy w piersiach z gorączką, nawały bardzo bolesne, pęknięcie sutka, krwawienia, kryzysy laktacyjne, miaźdżenie dziąsłami i wiele innych. Przeżyliśmy i przeżywamy rownież wiele pięknych chwil, uśmiechów, głaskania, stukania się całym ciałkiem, patrzenia w oczy. Piękne chwile i zarówno jakże trudne.

  • Jesteś dzielna i silna kobieta!:) mnie odstawienie jeszcze czeka..i wiem ze łatwo nie będzie, tak jak ibywaly chwile ze łatwo do tej pory nie było. Ale również ani przez chwile nie zaluje!

Close