Emigracja, Lifestyle

Mamy biznes w UK- MAYKA Skincare czyli od mydła po sukces

To będzie historia pewnej emigrantki, która mnie poruszyła. Bo z jeden strony myślę sobie, że jak ona mogła, to ja też mogę wiele. A z drugiej strony aż miło popatrzeć, jak naszym rodakom za granicami kraju coś się udaje i to polskie dobre świadectwo leci w świat. I tak całkiem bez zawiści czy zazdrości można pogratulować pomysłu na siebie i sukcesu, który taki niepozorny, a jednak ogromny. To będzie historia pewnej mamy, która bez wymówek macierzyństwa, nieprzespanej nocy, zimnej kawy, niedojedzonego obiadu znalazła czas na wszystko. Historia kobiety, która może być inspiracją i przykładem na to, że nie potrzebne są znajomości, jeśli ma się wystarczająco dużo siły, aby gnać za marzeniami.

Zamiłowanie zdrowym trybem życia, poszukiwanie naturalnych produktów, pasja eksperymentowania i ogromna determinacja to wszystko idealnie opisuje Sylwię, twórczynię marki kosmetycznej MAYKA SKINCARE. Ona sama mówi, że jej produkty skierowane są dla świadomych odbiorców, którzy w zalewie sklepowej chemii, poszukują naturalnej alternatywy. Tworzy z pasją i miłością do natury, w domowym laboratorium, siłami własnych rąk jej pasja z produkcji domowego remedium na egzemę dziecka, zmieniła się w biznes podbijający Wielką Brytanię.

Sylwio, skąd pomysł na biznes w domu i czemu kosmetyki?

Pomysł na biznes w domu rozwinął się bardzo naturalnie. Wszystko zaczęło się od poszukiwania kosmetyków do pielęgnacji skóry mojego synka, który jako małe dziecko cierpiał na egzemę.  Zaczęłam poszukiwać naturalnych rozwiązań, sprawdzać etykiety, analizować składniki i popłynęłam całkowicie w ten temat. Zdobyłam niezbędną wiedzę i dyplom z formulacji naturalnych i organicznych kosmetyków i zaczęłam tworzyć. Wtedy właśnie stworzyłam swój pierwszy balsam, który jest w mojej ofercie do dziś. Na początku oczywiście robiłam kosmetyki tylko dla siebie i mojej rodziny. Szybko okazało się, że znajomi i ich znajomi również są chętni spróbować, a nawet zakupić moje kosmetyki. Wtedy zdecydowaliśmy wspólnie z mężem, że spróbujemy stworzyć firmę- jej nazwa powstała od imienia naszej córki Mai.

Co jest najtrudniejsze w pracy na własny rachunek, czy bycie mamą może w tym przeszkadzać?

Pracując na własny rachunek trzeba się maksymalnie dobrze zorganizować, ramy czasowe mojej pracy zdecydowanie wykraczają poza 6 czy 8 godzinną dniówkę, a często zahaczają też o nocki. Bycia mamą nie traktuję jako przeszkodę, choć tak jak każdej mamie czasem ciężko jest nadążyć ze wszystkim na czas. To właśnie moje dzieci były inspiracją do stworzenia pierwszych kremów ochronnych do buziek i maści nagietkowych na spierzchnięte usta i podrażnione katarem noski. Cała reszta produktów powstała znacznie później. Niedawno dołączył do mnie mój mąż, który wspierał mnie od początku i zawsze pomagał. Więc teraz we dwójkę razem jest nam łatwiej ogarnąć wszystkie codzienne obowiązki.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Tak naprawdę lubię wszystko w mojej pracy. Poszukiwanie nowych składników, sam laboratoryjny proces produkcji, pakowanie w pudełka, naklejanie etykiet. Ale również lubię kontakt z klientem, odpowiadanie na wiadomości, doradzanie klientkom i pomaganie w ich wyborze. Myślę sobie, że kiedy robi się to co się kocha, to wszystkie obowiązki, nawet te mniej fascynujące i niekiedy żmudne potrafią być niezwykle satysfakcjonujące.

Skąd bierzesz półprodukty wykorzystywane przy produkcji kosmetyków?

Produkty tworzymy z mężem własnoręcznie, a składniki zamawiamy jedynie of zaufanych europejskich dostawców. Są to Organiczne Wody Kwiatowe, Nierafinowane Masła Roślinne, zimnotłoczone Oleje, Ekstrakty, a także kwas hialuronowy, retinol czy koenzym q10. Każdy z naszych produktów oprócz tego, że jest stworzony ręcznie, z pasją i radością to jest też dodatkowo przebadany laboratoryjnie, posiada certyfikat bezpieczeństwa i spełnia wszystkie aktualne wymogi UE. Zdrowie i zadowolenie moich klientów są dla mnie priorytetem. Staram się również, aby moje produkty wyglądały estetycznie i to właśnie mój mąż jest odpowiedzialny za całą oprawę graficzną projektu MAYKA.

Jakie masz plany na przyszłość?

Nasze najbiższe plany zakładają otwarcie większego warsztatu na obrzeżach Preston, gdzie będziemy mogli rozwijać się dalej i tworzyć coraz to nowsze i ciekawsze kosmetyki.

-.-

UWAGA!

Razem z MAYKA SKINCARE mamy dla Was niespodziankę.

Do 7 lutego na hasło MAMAWUK dostaniecie 10% zniżki na wszystkie produkty w ofercie dostępnej w sklepie MAYKA SKINCARE.

  • Sylwia Grzywaczewska

    Ja również mieszkam na emigracji. Miło czyta się takie historie. Swój mały sukces można odnoeść w każdym zakątku ziemi, byle by z rodziną.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • momenty z życia

    Bo Polak to zdolna bestia tylko czesto leniwa 😜 gratuluję 💪👪

    • a jak jeszcze mu sie powie, że nie da rady to wtedy dopiero dostaje skrzydeł:)

  • Wielopokoleniowo 3

    Rewelacyjne te produkty! Gratulacje 🙂

  • Piękna historia 🙂 podziwiam zapał i pasje 🙂
    Chętnie poznam te produkty

  • Justyna

    Bardzo fajny wywiad i wpis. Czy Pani Sylwia produkuje również kosmetyki i skóry małego atopika?

  • Kinga Sterczewska

    Uwielbiam tego typu produkty!!! Na pewno na coś się skuszę 😉

  • Świetna sprawa i ogromne gratulacje!
    Po licznych kosmetycznych eksperymentach coraz częściej stwierdzam, że nie warto nakładać na buzię i włosy czegoś, czego bym nie zjadła 😉 więc bardzo chętnie się zapoznam z, kosmetykami Sylwii!

  • Monika Kondzior Daniłowicz

    Wow! Super gratuluję i również cieszę się, że MAMA odniosła sukces i produkuje takie wspaniałe kosmetyki. Ja jestem mamą i wiem, że wygospodarowanie sobie chwili czasu jest dużym wyzwaniem, co dopiero realizowanie pasji i prowadzenie własnej firmy.

  • Lubię, kiedy ludziom udaje się zrealizować marzenia 🙂

Close