Taka Ja

powroty do pracy

Kiedy dwa lata temu planowałam urlop macierzyński myślałam, że będzie to na chwilę, że w trzy miesiące ogarnę to całe pieluchowanie i przewijanie, że sen dziecka pozwoli mi na przygotowanie lekcji, napisanie konspektu, planu pracy, uzupełnienie dziennika i będę w stanie wrócić do szkoły z pierwszym dzwonkiem. Gdzieś tam słyszałam głosy, że nie dam rady, że chyba przesadzam i że powinnam poczekać z decyzją do narodzin. Ale co, kto? Ja nie dam rady? Ja nie dam? Dam! Dam?…
Ogarniecie samej siebie zajęło mi rok szkolny. A powrót do klasy pełnej dzieci był dla mnie bardziej stresujący niż obrona pracy magisterskiej. Moje wyjściowe spodnie nie dopięły się w pasie, eleganckie bluzki jakby za małe, buty na obcasie ciasnawe. Tylko pudło z książkami, piórem i notatnikiem wciąż takie same. Niezawodne.

Czułam się tak niepewna siebie jakbym dopiero co zaczynała nauczać, jakbym widziała te dzieci pierwszy raz w życiu i nie wiedziała co im powiedzieć. Czułam się jak ta dziewczynka w białych podkolanówkach, grająca w gumę na przerwie, która jeszcze nie wie, że może skoczyć naprawdę wysoko, jeśli się tylko postara.

 

  • Szok co? Kto by się spodziewał, że to tak szybko zleci.

    Czego nauczasz?

    • Nauczam języka polskiego w polskiej szkole w Anglii:)

    • Ech, my polonistki… 🙂
      Ja już trzeci rok w domu ciągnę, czwarty też szybko przeleci, a kto wie – może i piąty będzie. Dopiero będę mieć stracha wrócić :p
      Powodzenia i… odwagi!

  • Na początku to tak zawsze, jest mały szok. 😉 Ja wracam do pracy od stycznia. Mam taką nadzieję, że będzie gdzie. I nie okaże się, że nie ma dla mnie miejsca. Tez pracuję w szkolnictwie, ale prywatnym więc może być różnie niestety

  • Ciasne buty 🙂 Myślałam, że tylko mnie stopa po ciąży się powiększyła 🙂
    Z tym powrotem to koleżanki źle nie jest. Niezależnie, jak bardzo kochamy nasze pociechy – w tym całym układzie musimy mieć "własny" świat dostępny tylko dla nas. A praca pozwala i na samorealizację, spełnianie się i uczy nasze dzieci (czytałam gdzieś opienie psychologów, którzy twierdzą, że dzieci matek pracujących lepiej radzą sobie w zyciu codziennym).

    • ja pracuje na dwa etaty
      wróciłam do pracy jak Sara miała 8 miesięcy

      ale powrót do szkoły był trudniejszy chyba

  • Meg

    Powroty są trudne. Ja za 2-3 miesiące będę miała to samo i już myślę jak to będzie. Dać radę pewnie dam, ale powrót po 1,5 roku to szaleństwo.

    • dlatego ja wróciłam do pracy tylko na kilka godzin w tygodniu
      większość tygodnia i tak jestem w domu

  • Anonimowy

    A ja nie mam gdzie wrócić, firma gdzie pracowałam upadla. A nie mam serca 'oddac' małej w obce ręce.
    Ale Tobie- wytrwałości. Ty potrafisz jak nikt inny. Uwielbiam Cie czytać.

  • Anonimowy

    ktora klase uczysz?

  • Najważniejsze, że jest gdzie wrócić bo czasami nie czeka na Nas żadna praca.. dlatego ja póki co trzymam się w swojej, żeby kiedyś mieć gdzie wrócić i mieć spokojną głowę po macierzyńskim. A później czas pokaże, ale wierzę, że czas leci jak szalony, a powrót jest mega trudny do ogarnięcia.

    Powodzenia !

  • Anonimowy

    też tak miałam – stres po macierzyńskim, kiedy wracałam do klasy pełnej uczniów:))

Close