A photo by Ben White. unsplash.com/photos/4K2lIP0zc_k
Język

OPOL, mL@H, MLP i inne skróty przydatne rodzicom dzieci dwujęzycznych

Ostatnio usłyszałam przypadkiem rozmowę dwóch mam, które rozmawiały o swoich dzieciach i ich przygodzie z nauką języka drugiego. Jedna z nich chwaliła się, że jej córka już umie mówić płynnie po angielsku w przedszkolu i zaczyna powoli mówić po polsku. Na co druga mama rzuciła pytaniem, kiedy ona powinna zacząć mówić do swojej córki po polsku, bo ta już poszła do szkoły angielskiej  i ona zmartwiona się boi, że córce wszystko pomiesza. Dlatego do tej pory tylko po angielsku z córką rozmawia.

Stałam tak obok i chciałam krzyknąć, że zmarnowała 5 lat, że ma zacząć od teraz, żeby się nie bała, że namiesza, chciałam ją walnąć książką po głowie, wytargać za uszy, chciałam ją potrząsnąć, zganić wzrokiem szaleńca, ale zanim zrobiłam cokolwiek, te dwie mamy odeszły w siną dal i tyle je widziałam.

Potem pomyślałam sobie, że może moja reakcja była przesadzona, bo w końcu nie każdy musi wiedzieć, to co ja wiem. I, że pewnie wiele rodziców poza granicami kraju, jest zagubionych w tym porozumiewaniu się ze swoimi dziećmi. Ale tak jak w każdej dziedzinie życia są pewne sposoby, aby ułatwić sobie komunikację z dzieckiem dwujęzycznym. Zwykle wymienia się cztery strategie sprzyjające nauce drugiego języka w naszym domu.

Jeden rodzic jeden język ( OPOL )

w1

To popularna wśród rodzin mieszanych, gdzie naturalnym jest, że każdy z rodziców mówi do dziecka w swoim ojczystym języku. Metoda ta, może być modyfikowana w sytuacjach, gdy oboje z rodziców są Polakami, wtedy jedno z rodziców mówi do dziecka językiem mniejszości, podczas gdy drugie z dzieckiem rozmawia w języku otoczenia.

Zapytacie co robić, gdy żaden z rodziców nie mówi w języku otoczenia (przykład: Hiszpan i Polka, mieszkają w Anglii). Wtedy w zależności od potrzeby językowej, można wybrać jeden z dwóch wariantów:

  • Ojciec mówi do dziecka po angielsku (j. otoczenia), matka mówi do dziecka po polsku (j. ojczysty), UWAGA: Dziecko traci język ojczysty ojca.
  • Ojciec mówi do dziecka po hiszpańsku (j. ojczysty), matka mówi do dziecka po polsku (j. ojczysty), UWAGA: język angielski używany przez dziecko poza domem.

Zalety OPOL

Największą zaletą metody OPOL jest to, że system ten jest naturalną kolejnością w domach dwukulturowych, nie wymaga ona dodatkowych przygotowań. Dziecko ma szansę na jednoczesne i równe poznawanie wielu języków. Strategia ta może być dowolnie rozszerzana na kolejne osoby z kolejnym, nowym językiem. (przykład: babcia mówiąca w innym języku niż mama i tata). Wkład językowy wzbogaca się w tym przypadku systematycznie i porównywalnie w wielu językach.

Wady OPOL

Jedną z wad tej metody nauczania języka jest przestrzeganie żelaznej konsekwencji, szczególnie od rodzica mówiącego językiem mniejszości, który jednocześnie zna drugi język używany w domu. Gdy dziecko spostrzega, że do tego rodzica może mówić w języku otoczenia i jest zrozumiane, bywa, że traci motywację do używania języka mniejszości. Konsekwencja OPOL jest czasami bardzo trudna do wyegzekwowania, zwłaszcza gdy w gronie rodzinnym, przy niedzielnym stole, nie chcemy nikogo wykluczać z rozmowy. Nie ma gotowej recepty, w jaki sposób się wtedy porozumiewać i każda rodzina wypracowuje swój własny sposób na takie okoliczności.

Trzeba też pamiętać, że język ma przede wszystkim ułatwiać porozumiewanie. I każde bariery i restrykcje językowe mogą obrócić się przeciwko nam. Wyłączność językowa rodzica powinna być dopasowana do danej sytuacji, więc udawanie, że się dziecka nie rozumie, tylko dlatego, że wyraziło ważną prośbę w nieopowiednim języku, jest zwyczajnie niepoważne.

-.-

Język mniejszości w domu  ( mL@H )

w2

Metoda ta polega nam tym, że język mniejszości jest używany tylko w domu, bez względu na to, jakimi językami porozumiewają się rodzice poza nim. I tu możemy wyróżnić dwie sytuacje użycia tej metody w praktyce:

  • Ojciec Polak, matka Polka, mieszkają w Polsce, ale w domu mówią do siebie w języku mniejszości, po angielsku
  • Ojciec Polak, matka Polka, mieszkają w Anglii, ale w domu mówią do siebie w języku mniejszości, po polsku

Zalety mL@H

Główną z zalet tej metody jest to, że dziecko ma większy i częstszy kontakt z językiem drugim/mniejszości niż w porównaniu z metodą OPOL. Nie musi bowiem czasu językowego w domu dzielić na język mamy i taty. Dialogi w domu nie muszą być tłumaczone i nikt z domowników nie czuje się wykluczony z dyskusji. Dzieci czują się dość wygodnie, gdy do tej samej osoby mówią różnymi językami w dwóch różnych sytuacjach, potrafią one bowiem, idealnie wyczuć miejsce i dostosować do niego wybór języka.

Wady mL@H

Metoda ta nie sprawdza się w rodzinach wielokulturowych, a znajomość języka mniejszości w przypadku obu rodziców musi być podobna, aby mogli oni swobodnie rozmawiać ze sobą poza domem. Innymi sytuacjami, gdy ta metoda zawodzi, to momenty, gdy goście odwiedzający dom, nie mówią językiem mniejszości. Bardzo często przyjaciele ze szkoły dziecka, jego rówieśnicy nie mówią w języku, jakim porozumiewa się rodzina i wtedy wszyscy przestawić się muszą na język kolegów dziecka.

-.-

Metoda czasu i miejsca  ( T&P )

opol2

Powyższa strategia nauczania języka drugiego polega na wykorzystaniu stałego harmonogramu i powtarzalnego planu nauki. W ten sposób w danym miejscu, o danym czasie dziecko używa tylko języka mniejszości. Przykładem tu będą cotygodniowe lekcje angielskiego, wyjazdy na obozy językowe czy wymiany międzynarodowe. Metoda ta zakłada, że to rodzice ustalają gdzie i kiedy dziecko będzie się uczyć języka obcego i to plan jest ważniejszy niż konieczność nauki podyktowana miejscem zamieszkania. W metodzie tej warto ustalić i konsekwentnie przestrzegać zasady czasu i miejsca, które wypełniamy językiem obcym. Warto też ustalić z dzieckiem reguły i wyjaśnić, w jakim celu to wszystko robimy oraz czego od niego oczekujemy.

Znane są szkoły, w których niektóre całe lekcje prowadzone są w języku mniejszości, mogą to być przedmioty humanistyczne czy lekcje przyrody.

Zalety T&P

Jest to strategia, która może być luźno stosowana i modyfikowana w zależności od potrzeb danej rodziny. Nie wymaga restrykcyjnego przestrzegania zasad językowych w życiu codziennym, może być mieszana z innymi, wyżej wymienionymi metodami. Lepsze efekty uzyskuje się z dziećmi starszymi, które mają wysoką motywację do nauki języka obcego.

Wady T&P

Ten model nauczania odnosi się bardziej do danej sytuacji w szkole, na kursie, sytuacji, która czasami bywa niewystarczająca, aby dziecko mogło biegle mówić w języku nauczanym.

-.-

Strategia mieszania języków  (MLP )

w4

Metoda mieszania języków polega na korzystaniu z dwóch języków zamiennie. Zamiast jednego języka, który używa się tylko w domu, lub tylko w rozmowie z mamą, można dowolnie mieszać języki obce w każdych okolicznościach. Najczęściej jest to widoczne w grupach, które są dwujęzyczne i takie przeskakiwanie międzyjęzykowe jest dla nich bardzo naturalne i płynne. Również, gdy spojrzymy na duże rodziny, które porozumiewają się na różnych poziomach dwujęzyczności, to dojrzymy właśnie ten model komunikacji.

Zalety MLP

Strategia ta nie wymaga żadnego planowania, nadzoru i konsekwencji językowej,  o ile istnieje wystarczająca liczba osób mówiących w obu językach. Pomaga również przyzwyczajać dzieci do idei kultur dwujęzycznych i wielojęzycznych, gdzie każdy mówi wieloma językami.

Wady MLP

Główną wadą jest właśnie ten brak kontroli i zasad językowych, które byłoby przestrzegane podczas komunikacji. Dla dzieci może to być szczególnie trudne, w momentach rozpoczęcia swojej drogi dwujęzycznej. Takie dowolne mieszanie języka, prowadzi do zmian w obrębie poszczególnych słów i sprzyja to powstawaniu takich tworów jak Ponglish, czyli połączenia w mowie potocznej wyrazów polskich i angielskich, np.: lukaj- patrz. Inną wadą tej strategii jest to, że nie wspiera ona języka mniejszości, a przecież o to nam chodzi, gdy decydujemy się uczyć nasze dzieci języka obcego. Język otoczenia rozwinie się bowiem szybko i bez naszego większego wkładu, to o język mniejszości musimy i jego rozwój musimy zadbać.

-.-

Powyższe strategie nauczania języka obcego powinny być traktowane przez Was elastycznie, bez niewolniczego przywiązania do którejkolwiek z nich. Można je dowolnie modyfikować i przekształcać pod własne dziecko, w zależności od stylu życia naszej rodziny. Konsekwencja powinna być traktowana jako kluczowy element nauki, ale nie może ona być celem sama w sobie. Nie popadajcie w paranoję językową drogie mamy, słuchajcie swojej intuicji i obserwujcie swoje dziecko, wiem, że dacie radę. Jedziemy na tym samym dwujęzycznym wózku 😉

 

 

Bibliografia: Barbara Zurer Pearson, Jak wychować dziecko dwujęzyczne.

  • http://www.jakzdrowojesc.pl jakzdrowojesc.pl

    matko jedyna, pojęcia nie miałam, że to ma jakieś metody!! I że jest tych metod aż tyle. Jakoś zawsze mi się wydawało, że każdy powinien mówić w języku dla niego naturalnym. Matka po polsku, ojciec po hiszpańsku, a w przedszkolu angielskiego się nauczy przecież. Dzieci mają tak pięknie chłonne umysły, że obawa przed „pomyleniem”, „pomieszaniem” wydaje mi się jakaś bezpodstawna.

  • http://www.ontheisland.pl/ Marysia | On the Island

    Zawsze myślałam że dzieci w sposób naturalny łapią język np przez oglądanie bajek w danym języku przez przedszkole i rodziców a tu proszę takie kwiatki :)

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      Telewizja jest najgorszym nauczycielem, uwierz mi. Wyobraź sobie siebie, siedząca przed tv w języku chińskim, ile bys sie nauczyła?
      Najlepszy jest kontakt z żywym językiem:)

      • http://www.ontheisland.pl/ Marysia | On the Island

        Tak stosuje skróty myślowe. Przepraszam. Ogólnie chodziło mi o dzieci które mieszkają razem z rodzicami za granicą (czyli dzieci mają kontakt z żywym językiem), wtedy czy idą do przedszkola czy oglądają bajkę w TV, czy uczestniczą z rodzicami w zakupach łatwiej im przychodzi chłonięcie języka. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo dzieci nie posiadam i to tylko moje wyobrażenie na ten temat, może w jakiś sposób wykreowane przez opowieści znajomych, którzy mają dzieci :) Pozdrawiam serdecznie ze środkowej Anglii. Miłej niedzieli :)

  • http://dobrezielsko.pl/ Małgosia | Dobre Zielsko

    Jako filolog z wykształcenia, stwierdzam, że świetnie rozpisałaś te metody. :)

  • http://www.redefineyourself.pl/ Sylwia W.

    Słyszałam o metodzie, kiedy każdy z rodziców mówi do dziecka w innym języku i z tego co wiem, wśród polskich rodzin mieszkających za granicą ta metoda się sprawdza. W przypadku, gdy w rolę wchodzą trzy języki, sprawa trochę się komplikuje. Na szczęście zawsze można skorzystać z innych metod :)

    • http://www.konfabula.pl/ Monika | Konfabula.pl

      Znajomi, Polka i porozumiewający się z nią po angielsku Wietnamczyk, razem z jego matką Wietnamką, nianią dziecka, wyjechali do Kanady, a potem na kilka lat do Niemiec. Dziś dziewczynka włada biegle polskim, angielskim, niemieckim, trochę wietnamskim i francuskim. Każdy mówił do niej po swojemu.

  • http://prostoofinansach.wordpress.com/ Ula z prostoofinansach

    Ciesze się, że nie musiałam wyjeżdżać z kraju, przez co nie musiałam wiedzieć wszystkiego co piszesz. Z jednej strony to spore wyzwanie i kłopot, a z drugiej strony szansa :)

  • http://zaciszerozmaitosci.pl zaciszerozmaitosci.pl

    Bardzo przydatny i bogaty pod względem merytorycznym wpis. Nic dodać, nic ująć – pozdrawiam językoznawca :)

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      dziekuję ogromnie!!! Miłe słowo zawsze poprawia mi dzień!

  • http://www.matczysko.pl/ Sylwia Kamińska | Matczysko

    w życiu nie przyszło mi na myśl, że są takie metody i zasady. Kurcze człowiek, którego coś nie dotyczy, w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się obok :) I choć mnie nie dotyczy, z zapartym tchem przeczytałam cały wpis! Przynajmniej mam teraz zarys w głowie, jak będę wprowadzać język angielski w domu :)

  • http://www.konfabula.pl/ Monika | Konfabula.pl

    Znajoma Ukrainka opowiadała mi kiedyś, jak to rodzice chcieli nauczyć ich polskiego, bo przecież w Polsce mieszkają. Zasiedli przy stole i… nic nie mówili, bo nie potrafili zagaić nawet rozmowy. Koniec końców zastosowali metodę

    mL@H i wszyscy byli szczęśliwi.

  • http://www.miejsce-akcji.pl/ Miejsce Akcji

    Bardzo przydatny post – będę o nim pamiętać pisząc o sprawach językowych u siebie.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      Polecam się ogromnie i cieszę się, że mogłam byc pomocna!

  • Agata

    U nas zupelnie naturalnie funkcjonuje mL@H. Oboje jestesmy Polakami i zadne z nas nie wyobrazalo sobie mowic do dzieci w innym jezyku. Juz dawno jednak, postanowilam, ze w Amerykanskim towarzystwie bede mowic do dzieci po angielsku, czyli wprowadzac wymienione przez Ciebie T&P, bo troche nie wypada rozmawiac w jezyku, ktorego nikt naokolo nie rozumie. ;)Bedac wiec ostatnio na spotkaniu w klasie corki, mowilam do niej po angielsku. Dziecko patrzylo zdziwione (chyba powinnam byla wczesniej ja uprzedzic), az w koncu wypalilo: „Mama, a nie mozesz do mnie normalnie mowic?”. 😀

  • http://justukstory.blogspot.co.uk Just So

    Z dwujęzycznością mam do czynienia dopiero od pół roku. Wcześniej próbowaliśmy trochę ćwiczyć z synami język angielski rozmawiając w nim w domu, ale dopiero gdy zaczęli chodzić do angielskiej szkoły pojawiły się szybkie postępy.Wtedy zrezygnowaliśmy z angielskiego w domu ( z wyjątkiem czytania książek) Teraz zwłaszcza straszy syn (8 lat) świetnie radzi sobie z angielskim, a w domu zdarza się, że nie może sobie przypomnieć jakiegoś polskiego słowa. Pojawiają się zatem obawy czy angielski nie zacznie wypierać polskiego bo stanie się on w końcu dla dziecka prostszy..

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      A gdzie mieszkacie? Oboje jesteście Polakami z mężem?

      • http://justukstory.blogspot.co.uk JustSo

        Tak, jesteśmy 100% Polakami 😉 a mieszkamy w hrabstwie Northamptonshire :)

        • http://mamaw.uk Kat Nems

          Myślę, więc, że spokojnie u Was może działać metoda mL@H gdzie z mężem będziecie dostarczać polskiego wkłądu językowego. Wydaje mi się, że to, oraz kontakt z dziadkami, polskie książki, tv, polscy rówieśnicy wystarczą, aby ten polski język nie został wypchany na pobocze. Ale prawda jest taka, że z wielkiem język angielski wysunie się na prowadzenie, bo i słownictwo szkolne będzie mocno rozwinięte a i większość świata dziecka, będzie właśnie mówić po angielsku.
          Powodzenia i pozdrawiam ze słonecznego Londynu!

          • http://justukstory.blogspot.co.uk JustSo

            Dziękuję za wskazówki :) Dobrze by było jakby starszy syn nie stracił też umiejętności pisania po polsku, a młodszy kiedyś się nauczył, ale to chyba już bardziej skomplikowane i potrzebna byłaby pomoc jakieś polskiej szkoły Cieszę się, że mogę poczytać na temat dwujęzyczności przydatne teksty jak ten Pozdrawiam!

          • http://mamaw.uk Kat Nems

            JustSo dzisiaj wieczorem planuję opublikować tekst, który może być bardzo przydatny dla Ciebie, zapraszam o 20! :)

Close