Taka Ja

w poszukiwaniu

Myślę, o tym śniegu co spadł dziś w Polsce, o tym szronie na szybach aut, na którym kiedyś rysowałam inicjały. Myślę, o tej górce za blokiem, z której na sankach zjeżdżałam w przemoczonych gaciach. O obitym tyłku na lodzie myślę, o skostniałych palcach od zimna, uszach czerwonych i szczypiących, o szaliku i rękawicach z dzurami na kciukach. O śniegu, na którym kiedyś robiłam anioły.
A tu nadal słońce budzi nas co rano, tutaj zielone drzewa i tylko chłód przypomina, że zima już blisko. Mówię do Paula, że polubiłby śnieg, że musi się tylko przemóc, że śnieg lepszy jest od deszczu z całą pewnością. Bo można go brać w ręce, obrzucać się nim można i na upartego jeść kulki niczym jabłka. Mówię mu, że taki śnieg by się nam przydał i bałwan w ogrodzie z marchewką i sanki po lodzie sunące i łyżwy sznurowane. Bo jak jest śnieg, to żadna noc nie jest czarna i straszna i nikt się nie gubi przypadkiem, bo po śladach można go znaleźć.
Więc szukam namiastki tej zimy i siebie szukam sprzed lat.
Dziś odpływ na Tamizie, zimne powietrze pachnie brudną rzeką. Mewy rzucają się na resztki chleba, ostatni statek cumuje w porcie. Pora wrócić do domu, jesienne liście włożyć do książki, schować do szuflady wełniany sweter, wypastować buty, ogrzać stopy, wtulić się w niego.
W tego anioła, nie ze śniegu, ale z krwi i kości, czekającego tuż obok.

 

 

 

 

 

 

 

  • Śnieg jest z całą pewnością lepszy niż deszcz. Nie lubię angielskij zimy, nie ma w niej nic magicznego ani niesamowitego. Nie ma żadnej duszy. I święta bez śniegu już wydają się całkiem inne…

  • Pięknie napisane! U nas jeszcze bez śniegu 😉

  • znowu poruszyłaś moją wyobraźnie i przywołałaś wspomnienia 🙂

  • Piszesz tak, że ciarki przechodzą mi po plecach… cudownie, jak zawsze poetycko :* Cały czas czekam na książkę 🙂

  • Anonimowy

    Jaki śnieg? W Poznaniu ani, ani. Ani grama puchu.
    Aneta

  • Niestety Polska, a przynajmniej niektóre regiony powoli też zapominają, co to śnieg. Mam nadzieję, że biały puch w tym roku nas nie ominie 🙂

    Cudowne zdjęcie, bardzo lubię Cię czytać 🙂

  • Dlatego ciesze sie, ze choc wyemigrowalam, to trafilam do kraju gdzie mamy chociaz namiastke prawdziwej zimy, z mrozem oraz sniegiem. 🙂

  • U nas od kilku dni zima. Nawet trudno mi sobie wyobrazić zimę bez śniegu. Zawsze kiedy spadnie pierwszy śnieg czuję, że nadchodzą święta. Im wcześniej, tym lepiej, bo jesienna szarość, nie nastraja radośnie.

  • Piąte zdjęcie – moja SIS mieszka w Southampton, i tam takie same widoki… piękne!

    • no domyslam sie, ja mam tylko rzeke, nie cale morze:)

  • Biała od sniegu zima to rzeczywiscie jest to za czym się teskni w uk. Teraz czuje ze w polsce nie docenialam tego szczescia.

    • zawsze mozna zjechac na ferie zimowe do kraju :))

    • Taaaak! Właśnie to mnie cieszy 😉

  • Zobaczyłam zdjęcia i padłam. Mieszkałam tam kiedyś. Miałam widok z okna na Dartford Bridge. Teraz mieszkamy w Bristolu. Zapraszam na moj blog http://www.antekathome.co.uk/

    • o prosze jaki swiat maly:))

Close