img_3513
Emigracja

Co można kupić za funta?

To miał być jeden z tych tekstów, w którym można się dowiedzieć czegoś o życiu w Anglii. O tym, że posiadając jednego funta w kieszeni, możesz kupić pizzę, litr mleka, frytki w maku lub kiść bananów. O tym, że za funta ktoś podwiezie Cię do pracy, podrzuci na lotnisko, przysługę Ci wyświadczy, bo przecież płacisz. Byłam gotowa zrobić długą listę wszystkich rzeczy, które można kupić za funta, a uwierz jest ich całkiem sporo. Sama się dziwiłam, że ubrać się można za funta w charity shop’ach, kupić bilet na karuzelę i jajko niespodziankę, które roztopi się w rękach. Ta złota moneta potrafi napoić butelką pepsi, nakarmić workiem pączków z supermarketu i umyć zęby tubką pasty. Bilet na samotne metro nocą za nią kupisz, kubek kawy, aby poranek nie zaskoczył.

Pound, quid, nugget, nicker, funt, nazywaj go jak chcesz, to nie ma znaczenia, dopóki go masz.

A potem zaczęłam myśleć o tym, ile razy zdarzyło mi się nie mieć tego cholernego funta w dziurawej kieszeni, ile razy brakowało mi, aby ktoś zabrał mnie z deszczowej drogi do domu i iść piechotą ciemną musiałam. Ile razy brakowało mi centa, by wykonać telefon do mamy. Zbyt wiele razy musiałam wybierać pomiędzy butami a kurtką, między chlebem a szynką, między sobą a nim.

Żałuję, że dziś tak rzadko spotykam ludzi bezinteresownych, dla których najwyższą walutą jest drugi człowiek, a czas waży więcej niż ten pieniądz złoty. Jest kilku takich, którzy oddali mi coś tak po prostu, z chęci pomocy, z dobrego serca. Chcieli mi pomóc albo i sobie.

-.-

Na emigracji pieniądze to temat tabu. Nikt nie mówi ile zarabia, ile odłożył na powrót do kraju. Nikt nie przyzna, że żyje na kredyt, czekając na wpłatę benefitu na konto. Nikt nie powie, że ma długi, że musi oddać przyjaciółce z pracy do końca miesiąca. Wartość funta rośnie z każdym kilometrem przybliżającym do Polski, a gdy przestajesz przeliczać je na złotówki, okazuje się, że wcale nie chcesz wracać.

Wiecie, że znam kilku takich ludzi, którzy przez lata żyją tutaj w pokoju wynajętym i wszystko co zarobią wysyłają do Polski, by tam budować dom na potem. Już tak od dwunastu lat, dekorują sypialnie z widokiem na góry, w której będą sypiać, kiedy w końcu skończą zarabiać. Wiecie, że są i tacy, którzy w tym zarabianiu tracą zdrowie, pracując ponad siły i czas. Ludzie, którzy spędzają w pracy większość swojego życia, gubiąc po drodze pierwsze kroki swoich dzieci. Ludzie, którzy nigdy nie poszli tu do teatru, nie wyjechali na wycieczkę do stolicy, nie byli w restauracji, którzy nie powiesili w salonie na ścianach, ani jednego swojego zdjęcia. Tacy, którzy żyją tu tylko w jednym celu.

Nigdy tak naprawdę nie dowiesz się ile możesz kupić za funta.

Ale jeśli zechcesz posłuchać, powiem Ci, ile możesz stracić w jego imię.

  • http://yzoja.pl/ Yzoja

    Och. jakie to dobre i jakie prawdziwe.

  • Karina

    Jakie to prawdziwe!

  • Mama-na-obcasach

    Łatwiej stracić 😉 pozdrawiam

  • Ann

    Sama prawda. codziennik-kobiety.blogspot.com

  • http://www.doczesne.pl/ doczesne.pl

    to nie jest kwestia emigracji tylko ludzkiej mentalności, zakorzenionych w wielu pokoleniach przekonań. niestety, przeważnie tych negatywnych. osobiście nie mam problemu z rozmową na ten temat, ale jednocześnie uważam, że kwestia zarobków, tak jak np. religii jest delikatną, intymną kwestią, nie z każdym warto o nich dyskutować

  • http://delishe.pl Delishe

    Prawdziwe i trochę smutne. A wartość pieniądza wg mnie dla każdego jest inna, spotykam ludzi, dla których ten sam banknot ma inne znaczenie – dla jednych to tylko kilka groszy, dla innych miesięczny zarobek. Może trochę nie na temat, ale ostatnio wspominałam z mamą jak w podstawówce dostawałam złotówkę i zdołałam za nią kupić chipsy, soczek i jeszcze jakiegoś lizaka. Zastanawiałyśmy się, co powiedziałoby dziecko, które dostałoby 50gr albo 1zł teraz, w obecnych czasach…

  • Aleksandra Piotrowska

    Rzeczywiście smutne, ze ludzie tak zabijają się za pieniędzmi tracąc zdrowie, siły, zycie im mija tylko na krzątanienie. Z drugiej strony bez pieniedzy ani rusz. I bądź tu mądry!

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      najlepiej wygrac w lotka:))
      albo miec bogatego meza ;0

  • Betty pisze

    Znam to! Mieszkam w Anglii już długo i każdego dnia widzę ludzi w tej gonitwie szczurów. To przykre, ale nikt nie chce odstawać od reszty. A co jeszcze gorsze, zdarza się, że ci którzy wysyłają pieniądze, odmawiają sobie wszystkiego tracą rodziny, zdrowie i umierają tu wykończeni chorobą. To takie przygnębiające :(

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      no niestety, świat w którym przyszło nam żyć, nie daje nam zbyt wielu opcji, powtarzam sobie, że trzeba jednak walczyć o siebie.

  • http://www.280dni.com Kasia – 280 dni

    Tyle prawdy w tym wpisie. Ale nie tylko na emigracji jest gonitwa za pieniądzem. Niestety konsumpcjonizm nas gubi

  • http://dobrezielsko.pl/ Małgosia | Dobre Zielsko

    Sparafrazuję: Co można kupić za złotówkę? Niestety tracimy zdrowie, a skutki są widoczne po jakimś czasie… Niby nie warto, ale… jednak co zrobić? Nie pracować? Warto jednak nauczyć się pewne rzeczy umieć wypośrodkować…

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      za funta mozna znacznie wiecej kupic niz za zlotowke;0
      wrocilam wlasnie z Polski i sie za glowe zlapalam jakie ceny wysokie sa w kraju,

  • http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/ Zwykła Matka

    I ci co tak ciułaja każdego funta na ten wymarzony dom w Polsce mogą wcale do niego nie pojechac…..czasem ta gontwa za pieniądzem ich przerasta :(

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      czesto tak wlasnie bywa, niestety…

  • http://www.mamspired.com/ Ewelina Sz. | Mamspired

    Mieszkałam sama w UK 2 lata. Ja nie pracowałam tylko mąż, a z boku obserwowałam pracujących teściów. Dla mnie tam była sielanka. Jedna pensja wystarczyła by zaspokoić wszystkie nasze potrzeby (łącznie z benefitami). Z perspektywy czasu widzę, że to ciężki kawałek chleba szczególnie dla starszych ludzi, którym nie idzie łatwo przyswajanie języka i nie dość, że harują, to jeszcze żyją w ciągłym biegu i gonitwie o lepsze jutro… które może nie nadejść.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      emigracja to w ogole ciezki kawalek chleba, tyle rzeczy sie sklada na szczesliwe zycie tutaj, no i caly czas pzostaje tesknota za polska i rodzina.

  • http://simplyanna.pl Anna Bartnik | simplyanna.pl

    Od pierwszego dnia w Anglii nie wiem czy jestem tu na stałe czy na chwilę, ale wszędzie gdzie jestem, chcę mieć dom, do którego mogę wracać. Zdjęcia to pierwsze co powiesiłam :).

  • http://bysiak.com/ Adrian Bysiak

    Prawdę mówiąc – nie wyobrażam sobie tego. Nie bardzo nawet rozumiem jak to działa – siedzieć tu na pokoju, przez lata byle tylko wrócić i postawić dom. Super – dom jest, ale co dalej ? Ogólnie – świetny tekst 😉

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      dla mnie tez nie pojete, zyje tu tak jakbym zyla tam.
      dzieki:)

  • http://lekturyobowiazkowe.pl/ Lektury obowiązkowe

    WOW! Trafiłam przypadkiem (chociaż już wcześniej słyszałam o Twoim blogu), uśmiechnęłam się na tytuł, bo mnóstwo znajomych w UK, a pod koniec aż mną wstrząsnęło, bo to tak naprawdę nie ma znaczenia. Suspens do ostatniego zdania.
    Masz dużo racji i cieszę się, że również tak szeroko postrzegasz świat. Wierzę, że dobro się szerzy (sama zresztą nie raz tego doświadczyłam ;-)) i naprawdę wystarczy, że my sami będziemy po prostu dobrzy. Wtedy nie będzie miało znaczenia, co można kupić za funta.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      miło mi, że ktoś słyszał o moim blogu, jak to mówią… ważne, że mówią:)
      cieszę się, że w końcu zawitałam Cię w moim prograch i mam nadzieję, że będziesz częściej wpadac;)

  • http://www.narwany.com.pl/ Narwany

    Niby to tylko funt, tylko waluta, a tak może ludziom zakręcić w głowie, że to prawie niemożliwe. Powiem Ci jednak, że taka sytuacja nie jest jednostkowa i nie zdarza się tylko w UK. Polacy w kraju wcale nie są lepsi i łatwo to sprawdzić na przykładzie 5 złotych :)

  • http://www.dorotapisze.pl DOROTA DZIUBDZIELA

    Ja mieszkam w Anglii i przyznam szczerze, że wartość funta jest dla mnie ważna. Przeliczam i oszczędzam kasę bo musze mieć na mieszkanie, na jedzenie i na dojazd do pracy. Oszczędzam funty bo muszę oddać sporą sumę pieniędzy rodzinie. Nie jest łatwo, Twój wpis jest bardzo mądry i można się wzruszyć czytając go. Niestety w życiu mam zawsze pod górę, i muszę odmawiać sobie wielu rzeczy by jakoś przeżyć.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      ja wciąż liczę na lepsze czasy.
      poza tym uczę się zmieniać priorytety:)

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    <3

  • Pingback: Kilka pomysłów na polski biznes w UK - Mama w UK - blog o życiu w UK()

  • Aleksandra Kujałowicz

    Naprawdę dobrze piszesz.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      dziekuje bardzo:)