Macierzyństwo

Ciąża to choroba- takie rzeczy nie przejdą w UK

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie wiadomości, które dostaję od moich czytelniczek od jakiegoś czasu. Są to pytania od dziewczyn, które przyjechały do Anglii i dopiero co odkryły, że są w ciąży. Pytają mnie, co mają zrobić, aby iść na zwolnienie lekarskie z powodu bycia w ciąży. Długo myślałam co odpowiadać na takie pytania, bo sama byłam w tej sytuacji i wiem jak to jest. Domyślam się również skąd taki problem i rozterki. W Polsce względnie łatwo dostać zwolnienie z pracy, gdy tylko dowiadujemy się o dwóch kreskach na teście. Z relacji koleżanek i rodziny w Polsce, wiem, że to względnie powszechne zjawisko. Wystarczy, że kobieta ma wymioty, źle się czuje, boli ją brzuch lub zaczyna plamić, wtedy bardzo łatwo dostać od lekarza luteinę i tak zwane L4.

I ja sama byłam w tej sytuacji pięć lat temu, gdy odkryłam, że będę mieć dziecko. Nauczona polskimi praktykami od razu wyobraziłam sobie, że pójdę na zwolnienie i będę mieć czas na wicie gniazda, zakupy dla dzidziusia, malowanie pokoju, dbanie o siebie, odpoczywanie, kremowanie brzucha, jogę i medytację. Kubeł zimnej wody spadł mi na głowę po pierwszej wizycie u lekarza, kiedy zamiast gratulacji i zwolnienia lekarskiego dostałam w twarz pytaniem: Chce pani zatrzymać dziecko? A później padła krótka informacja, że mam się zarejestrować u położnej i pierwsza wizyta na USG po 12 tygodniu ciąży.

Zanim doszło do tej wizyty to ja już sobie wyobrażałam najgorsze, miałam już wszystkie objawy ciąży zagrożonej i umierałam z zaniedbania przez angielską służbę zdrowia. Później mi przeszło oczywiście, ale rozumiem jak muszą się czuć dziewczyny, które są daleko od domu, od zaufanego ginekologa w swoim rodzinnym mieście, bez znajomości angielskiej medycznej terminologii, bez obeznania z angielskim NHS. Dziewczyny, które nie wiedzą co mają robić, gdzie się udać i kto to jest ta cholerna midwife.

A zanim się pozna te wszystkie różnice pomiędzy prowadzeniem ciąży w Polsce i w UK, to można urodzić i to dosłownie.

[Poniższy tekst odnosi się do sytuacji, gdy w ciąży jest młoda, zdrowa kobieta, u której nie ma podejrzenia ciężkich chorób i jej ciąża fizjologiczna nie wymaga specjalistycznej opieki ginekologicznej/lekarskiej. Tekst odnosi się również do typowych ciąż, które zdrowo się rozwijają i nie ma żadnych podstaw i przesłanek, aby traktować je, jako te obarczone wysokim ryzykiem.]

 

CIĄŻĄ TO NIE CHOROBA

Ciąża w UK traktowana jest jak coś normalnego, kolej rzeczy, etap w rozwoju cywilizacji. Ot ciąża, nie choroba. Do 12 tygodnia ciąży traktowana jest ona dosyć specyficznie. Plamienia czy krwawienia we wczesnych tygodniach ciąży uznawane są za coś, co się może zdarzyć zdrowej kobiecie. Nie jest to jednak powód, aby kobieta musiała iść do szpitala, czy nawet powód, aby przepisać jej Duphaston czy Luteinę.  Chociaż w internecie czy na grupach fb polskie dziewczyny w ciąży wymieniają się tymi lekami i same na własną rękę przyjmują je licząc, że zmiejszą ryzyko poronienia.

Od około 10-12 tygodnia, gdy w UK planowane jest pierwsze USG można uznać ciążę i jej profesjonalne prowadzenie przez położną. Są oczywiście wyjątki i sytuacje gdy usg jest robione wcześniej. Ja sama krwawiłam przed tym terminem i trafiłam do szpitala wcześniej niż w planowanym 12 tygodniu. Miałam robiony dodatkowy, nieplanowany skan. Jeśli cierpicie na hyperemesis gravidarum, czyli niepowściągliwe wymioty ciężarnych jak Księżna Kate, to również zostaniecie dłużej w szpitalu.

 

NORMALNE, POŻĄDANE OBJAWY CIĄŻOWE

Większość kobiet w ciąży dozna objawów ciążowych. Nie są one ani przyjemne ani miłe, ale są nieodłącznym elementem ciąży, który często pomaga w jej diagnozowaniu. Setki lat temu, gdy nie było jeszcze sprzętów medycznych, to właśnie wczesne objawy ciążowe oznajmiały kobiecie, że zostanie mamą. Także, jeśli właśnie odkryłyście dwie kreski na teście, to możecie się spodziewać takich objawów:

  • obrzęk i bolące powiększone piersi
  • bóle brzucha jak na miesiączkę, a nawet plamienie w okresie implantacji zarodka
  • częste wizyty w toalecie, wzdęcia, zaparcia
  • osłabienie,  senność i ogromne zmęczenie
  • wymioty, nudności, brak apetytu

Wszystkie te objawy są normalne i ich występowanie w typowym natężeniu nie wymaga interwencji lekarza specjalisty. Czasami wystarczą domowe sposoby, aby poradzić sobie z bólem czy niedogodnościami. Pamiętajcie, że stresowanie się również może zaszkodzić dziecku.

Wczesne objawy ciążowe z czasem zmieniają się w niedogodności ciąży zaawansowanej i to także jest normalne i naturalne. Głównymi niedogodnościami w końcówce ciąży są:

  • bóle kręgosłupa i całego ciała, problem w znalezieniu wygodniej pozycji
  • opuchnięte nogi i zatrzymywanie wody w organizmie
  • odczuwalne skurcze macicy (skurcze Braxtona-Hicksa)
  • potężna zgaga i niestrawność
  • częsta zmiana humorów, wahania nastrojów, złe samopoczucie

 

CO PRZYSŁUGUJE CIĘŻARNYM W UK

Na żaden z powyższych objawów ciążowych NIE dostaniecie w UK zwolnienia lekarskiego. Ale spokojnie, to nie znaczy, że macie umierać w pracy. Każdy pracodawca, u którego pracujecie legalnie, ma prawny obowiązek przestrzegać zasad zapisaych w kodeksie pracy. I tak jeśli poinformujecie pracodawcę o ciąży w przewidywanym terminie, to on ma obowiązek sporządzić tak zwany RISKS ASSESSMENT, który będzie chronił kobietę i dziecko. Pracodawca musi zapewnić bezpieczne warunki pracy ciężarnej. Mowa tu o:

  • zmienić lub skrócić długie godziny pracy (prace na nocnych zmianach)
  • zapewnić częste przerwy i wygodną zmienną pozycję w pracy (dotyczy to prac stojących, monotonnych, siedzących)
  • zwolnienie z dźwigania ciężkich przedmiotów przez kobiety w ciąży
  • zapewnienie otoczenia wolnego od toksycznych substancji (prace w fabrykach)
  • zapewnić czas wolny od pracy na wizyty u położnej czy USG

Jeśli pracodawca nie może zapewnić tego wszystkiego to ma on obowiązek:

  • tymczasowo dostosować godziny i warunki pracy do potrzeb ciężarnej w ramach funkcjonowania zakładu pracy
  • zaproponować odpowiednią alternatywną pracę przy tej samej stawce wynagrodzenia
  • zawieszenie kobiety z pracy na płatnym urlopie tak długo, jak jest to konieczne w celu ochrony zdrowia matki i dziecka

Odsyłam do źródła, do ustaw i regulacji mówiących o prawach kobiet w ciąży:

Informacje na stronach GOV

Ustawa dotycząca praw ciężarnych w pracy

 

Pamiętajcie również, że większość pracodawców to też ludzie, to też rodzice i jeśli tylko można z nimi porozmawiać, to warto to zrobić. Przedyskutować warunki pracy na okres ciąży, zapewnić o swojej gotowości do pracy, warto też uprzedzić pracodawcę o planach i jasno określić nasze oczekiwania podpierając się ustawą, która stworzona jest po to, aby kobietom w ciąży było prościej.

Jeśli się źle czujemy, nie możemy wykonywać jakieś czynności to warto, to powiedzieć, a nie bez słowa ukrywać się na urlopach i niekończących się zwolnieniach. Jeśli my będziemy traktować naszego pracodawcę szczerze i uczciwie, to wierzę, że tak samo będzie w drugą stronę.

Dziewczyny, nie bójcie się pracować w ciąży. Ciąża to nie choroba. Jeśli Wy same nie będziecie się tratować jak kaleki to Wasi współpracownicy również będą Was traktować z szacunkiem i chętnie Wam pomogą. Ciąża nie powinna być wymówką do pracy, bo ludzie to wyczują, że próbujecie kombinować, kłamać, a takie nastawienie tylko pogorszy sprawę.

No i najważniejsze, jeśli Wasze prawa są łamane, zgłoście to do odpowiednich organów!

 

NIEDOCENIONA AKTYWNOŚĆ W CIĄŻY

Aktywność w ciąży jest konieczna do rozwoju dziecka pod naszym sercem, a pozostanie aktywnym w czasie ciąży, ułatwi Wam po porodzie szybki powrót do formy. Wiem, że mit ciężarnej leżącej na łóżku z brzuchem do góry to norma. Zdaję sobie sprawę, że marzy Wam się ciąża w domowych pieleszach, piękna jak z katalogu, magiczna jak z filmów. Ale praca tego nie zmieni. Pozostanie aktywną to najlepsze co możecie zrobić dla siebie i dziecka. Codzienna aktywność fizyczna i ćwiczenia o średnim natężeniu nie są zagrożeniem dla zdrowo rozwijającej się ciąży. Nie musicie rezygnować w ciąży z wycieczek i wyjazdów, z chodzenia na basen, jazdy na rowerze czy pracy.

Kobiety nie róbcie z siebie chorych, pomałanych kalek. Uwierzcie ciąża to tylko przygotowanie Was do bycia mamą, która będzie musiała się rozdwajać w przyszłości we wszystkich sytuacjach życiowych. Pozostanie w formie to klucz do ogarnięcia wszystkich pieluszkowych problemów, które na Was czekają.

Warto też pamiętać o tym, że porzucając zakład pracy w kiepskiej atmosferze, możecie nie mieć szansy szybkiego powrotu na rynek pracy po urlopie macierzyńskim. Przez nadużywanie zwolnień lekarskich, my kobiety wyświadczamy sobie niedźwiedzią przysługę. Co  przyczynia się do opinii, że kobiet nie opłaca się zatrudniać, gdyż zaraz po podpisaniu umowy, zachodzą w ciążę i idą na zwolnienia lekarskie.

 

  • oli82

    Brawo za ten artykul! Zaraz pewnie posypie sie na Ciebie ogrom krytyki, ale ja w 100% podpisuje sie pod Twoimi slowami. Oczywiscie (tak jak wspomnialas na wstepie) jesli tyczy sie to zdrowej normalnej ciazy. W pierwszej ciazy pracowalam praktycznie do samego konca (tydzien przed terminem porodu). Pracodawca nigdy nie robil mi zadnych problemow odnosnie wizyt lekarskich czy innych spotkan okolociazowych. Ja nie naduzywalam, a wszyscy byli wobec mnie bardzo pomocni i wyrozumiali. Choc autentycznie nie bylo takiej potrzeby , gdyz czulam sie swietnie i ciaza w malo czym mnie ograniczala. Na dodatek te 9 miesiecy minely mi szybko i aktywnie:) Po powrocie bez problemu wrocilam na to samo stanowisko i dzis jestem w drugiej ciazy, przez ktora planuje przejsc podobnie. Kobiety, jesli dobrze przechodzicie przez ciaze i nie ma realnego zagorozenia pracujcie jak najdluzej. Babki w Polsce sa prawie dwa lata wylaczone z rynku pracy i praktycznie z grona osob doroslych. Mysle, ze zdecydowanie im to nie sluzy i niektore dostaja na glowe od tego siedzenia w domu.

    • Oli, coś czułam podświadomie, że ten tekst będzie odbierany w dwojaki sposób, stąd chyba właśnie ten czerwony akapit, aby już na początku nie było niedomówień. Aczkolwiek jak ktoś chce to znajdzie powód, słowa wyrwane z kontekstu, aby wzbudzić agresywne reakcje. Puściłam tekst na FB, a tak człowiek czuje się bardziej anonimowy i oczywiście mi sie odebrwało.
      To co piszesz o wyłączeniu kobiet z rynku pracy to właśnie ten problem, który nie każdy potrafi zauważyć.To tak jak to 500plus w Polsce, sprawia, że mode kobiety na lata są wyłączone z pracy zawodowej, a jeśli pracują w miejscach gdzie technologia, nauka czy prawo zmienia się bardzo syzbko, wtedy powrót do pracy po LATACH siedzenia w domu jest ogromnym wyzwaniem. Stąd mnóstwo kobiet pracujących poniżej swoich kwalifikacji.

Close