Co warto przywieźć ze sobą do Anglii?
Emigracja

Co warto przywieźć ze sobą do Anglii?

Powiem Wam coś śmiesznego. Niedługo będę w Polsce na kilka tygodni i jak to zawsze wtedy bywa, nadrabiam wizyty lekarskie, badania krwi, dentystę. Zwykle też robię wtedy większe zakupy, które zabieram ze sobą do Anglii. I tak w tych przygotowaniach zapytałam znajomych, co warto przywieźć ze sobą do Anglii z Polski. I wiecie, że większość z nich z pogardą w głosie odpowiedziała, że nic, że wszystko przecież można kupić na miejscu, że nie warto nic przywozić, że to nie czasy, że w sklepach nic nie ma. Padła nawet odpowiedź, że Anglia to nie dżungla i po co przywozić tutaj rzeczy z Polski. I teraz przechodzę, do tej zabawniejszej części. Wiecie, że opuszczając polskie lotnisko czuć wędzony zapach kiełbas, dolatujący z toreb i walizek. Każdy z nas przewozi kilogramy polskich rzeczy do Anglii, każdy wozi wałówkę w plecaku, tylko nie każdy umie się do tego przyznać. I nie mam pojęcia z czego to wynika. Bo przecież chyba nie ze wstydu.

Przemyślałam na spokojnie sprawę i znalazłam rzeczy, których tutaj nie można kupić, albo bardzo ciężko dostać je w angielskich sklepach. Jest też kilka takich rzeczy, które po prostu opłaca się kupić w Polsce, jeśli akurat jesteśmy i mamy taką możliwość. Jeśli jedziemy autem i mamy możliwość zabrania większego bagażu, to myśle, że nie warto kupować rzeczy przez internet i płacić za dostawę.

Rzeczy, które warto przywieźć ze sobą z Polski do Anglii

DOMOWE PRZETWORY

Bo to chodzi o ten smak, który przypomina nam dom. O konfitury z przepisu babci, jagody w słoiczkach, ogórki małosolne, które zwykle robi tato i trzyma w piwnicy do niedzielnego obiadu. Albo takie polskie miody, nalewki z aronii czy wiśni, które rozgrzać mogą, prawie tak samo jak wódka z pieprzem. Polski spirytus jest ponoć najlepsz. Dżemy i soki robione z owoców z własnego ogródka, grzybki w occie, syrop z pokrzywy i setki innych speciałów, które są robione w naszych rodzinnych domach. Tego nie można kupić w żadnym polskim sklepie. A niestety niewielu z nas ma czas, wiedzę i możliwości przygotować słoiki we własnej ciasnej angielskiej kuchni.

Znam ludzi, którzy przewożą i sprowadzają z Polski mięso, kiełbasy i inne polskie przetwory mięsne. I ja sama zwykle przez odlotem do Anglii, dostaję od rodziców paczki kabanosów, wędzonej szynki czy polędwicy. I to rzeczywiście się sprawdza jeśli ktoś ma dużą zamrażalkę i lubi jeść takie odmrożone produkty później. Niestety niektóre polskie sklepy, nie dbające o jakość produktów polskich, odstraszają od zakupów polskich wędlin tutaj.

No i koniecznie suszone grzyby, żeby nie zabrakło do wigilijnych uszek i suszone wędzone owoce do kompletu/kompotu świątecznego.

marmolada

LEKI

Większośc leków jest dostępna w angielskich aptekach i z łatwością znajdziemy syropy, krople i witaminy w każdnym supermarkecie. Ale emigranci dobrze wiedzą, że dostać od angielskiego lekarza receptę na coś, co nie nazywa się paracetamol, graniczy z cudem. Dlatego ja zwykle zaopatrzam się w niektóre wybory medyczne w Polsce. Witaminę D, wapno, priobiotyki, sól fizjologiczną w ampułkach do inhalacji i zioła można przewieźć bez problemu, a i cenowo dużo bardziej opłaca się je kupić w Polsce niż przez apteki internetowe. Dodatkowo często kupuję herbaty ziołowe, same zioła, maści z naturalnych składników, melisę, pokrzywę i inne ulubione mieszanki herbat, których tutaj nie umiem znaleźć.

polskie leki

KSIĄŻKI i POLSKIE FILMY

Wiem, że zawsze można skorzystać z polskich bibliotek lub internetowych księgarni, ale powiedzmy sobie szczerze, wybór lektury w takich miejscach jest ograniczony, nie wspominając już o nowościach wydawniczych, których w tutejszych bibliotekach brak. Wracając z urlopu warto przywieźć ze sobą dzieła naszych ulubionych autorów, dobre słowniki polsko- angielskie, bajki i książki dla naszych dwujęzycznych dzieci. Książkę kucharska jeśli komuś tęskno do polskich smaków. Dla najmłodszych koniecznie polskie gry planszowe. Uwierzcie, nie wszystko można znaleźć w inetrnecie. Ja lubię również zaopatrzyć się w polskie gazety i magazyny, dobrą polską komedię, w sam raz na polski babski wieczór przy winku. Zawsze kupuję polskie książki dla mojej małej i zwykle to przez nie dopłacam na lotnisku za nadbagaż.

polskie ksiazki

PRZYPRAWY

W życiu nie widziałam tylu sklepów z przyprawami jak tutaj w Anglii, a jeśli jeszcze trafisz na typowe hinduskie lub chińskie sklepiki, to od przypraw i ich różnorodności można dostać zawrotów głowy. Jednak jeśli zapragniesz kupić polskie przyprawy możesz mieć problem. Pieprz ziołowy, sól czosnkowa, przyprawy do typowo polskich dań jak flaki czy bigos są trudno dostępne. Można je dostać w polskich sklepach, ale uwierzcie, ceny tych produktów są dużo wyższe niż w Polsce. Ja ostatnio z Polski sprowadzałam lubczyk, kozieradkę, czarnuszkę, czosnek niedźwiedzi i czubrycę zieloną. Same te przyprawy nie zajmują dużo miejsca i nie ważą zbyt wiele, więc ich przewóz za granicę nie jest trudny.

polskie przyprawy

KOSMETYKI

To zwykle te kosmetyki, których używaliśmy z zadowoleniem przed przybyciem do Wielkiej Brytanii. Ale również doskonałe serie kosmetyków dla dzieci, których tutaj nie można dostać. Produkty z propolisem, świetne kosmetyki z Rossmanna, Ziaji, Ziołoleku, Tołpy czy Białego Jelenia są dużo tańsze, gdy kupujemy je w Polsce.

polskie kosmetyki

PAPIEROSY

Tak na sam koniec je zostawiłam. Sama nie palę, ale zdaję sobie sprawę, jak drogie są papierosy na Wyspach, więc jeśli macie znajomych którzy palą, to warto kupić kilka wagonów papierosów w Polsce, choćby po to, aby je odsprzedać, potrzebującym 😉

  • http://yzoja.pl/ Yzoja

    O, dzięki 😉 takiej listy potrzebowałam. Powiem Ci szczerze, że o lekach bym nie pomyślała. Babcia mi ostatnio dopiero powiedziała, żebym wzięła – babcie to są jednak najmądrzejsze!

    Książki zabieram na pewno – widziałam już jakie ceny książek są w UK/IRL więc zdecydowanie lepiej się opłaca albo zabrać je ze sobą albo uzbierać większą paczkę i wysłać z Polski (zaskoczyły mnie dzisiaj znośne ceny przesyłek Pocztą Polską przy bardzo akceptowalnym terminie dostawy).

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      jak chcesz wyslac cos, to oplaca sie firmy kurierskie, 30 kilo za 20 funtow zwykle biora. ja tylko tak wysyalam rzeczy, przesylka od drzwi do drzwi. ostatnio tato wyslala mi 30 kilo ogorkow kiszonych, syropow z aroniii, grzybkow w occie, korniszonow itp.

      • http://yzoja.pl/ Yzoja

        O widzisz, to co ja znalazłam to było za 23 (euro) albo w opcji 20 euro + 1eur/kg.
        A Pocztą za 20 kg 156 zł czy jakoś tak, więc nie ma tragedii, chociaż słoików bym się bała, więc o kurierze dobrze wiedzieć 😉 przede mną wysyłka komputera, trochę się cykam, ale lepiej mi wyjdzie go sobie przywieźć niż poskładać nowy (minusy budy a nie laptopa :( )

        • o chlopcu I

          Moja Mama jest ekspertka w pakowaniu słoików 😉 folia bombelkowa ciasno oklejona taśmą i jeszcze nic nie pękło 😉 i tak 2-3 razy do roku jadą do mnie 30 – kg kartony pełne słoików , suszonych jabłek, grzybów itp … Dodałabym jeszcze miód , u mnie schodzi około 7 litrowych słoików rocznie 😉 a z apteki – sól fizjologiczna w ampułkach do inhalacji 😉

          • http://mamaw.uk Kat Nems

            haha, widzę, że taka słoikowa jak i ja. mój tato już zapowiedział, że w tym roku robi z 40 słoików więcej, aby mieć na wysyłkę:))

          • Marta Bartlett

            tak miod zawsze woze sa pyszniejsze – nie sztuczne i przedewszytskim tansze

  • http://dee4di.com Nie Zawsze Poprawne Zapiski De

    Dokładnie tak! Ja jeszcze przywożę tony obwarzanków krakowskich, które potem zamrażam, fasole żółtą i papierówki na wiosnę. Czasami dobre ziemniaki. Książki filmy i zeszyty w kratkę.

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      o tak, zapomnialam o przyborach szkolnych.
      zeszyty w wąskie linie, bibiła, tego tutaj nie ma. różnego rodzaje gry po polsku dla dzieci, naklejki motywacyjne, musze dopisac:))

    • Marta Bartlett

      ja fasole zolta sama choduje na dzialce 😉

  • Shyshki

    Właśnie niedługo emigruje do UK i będę na pewno brać papierosy hehe ale listę do apteki musze zrobić i zapasy leków zabrać.

    • Marta Bartlett

      ja wozilam leki przez 5-6 lat – ktore i tak to byly pieniadze wywalone poniewaz termin sie konczyl i poprstu je wywalalam. teraz juz nic nie przywoze z Polski zadnych lekow. A opinia o GP i paracetamolu to tak samo jak kazdy polak musi wydac 200-300zl na tabletki bo inaczej umrze. Masakra. jedyne co przywoze to Appap ale tylko iz jest w buteleczkach po 100-200 sztuk a tutaj maxc 16 ci sprzedadza na raz wiec to sie oplaca, Z papierosami i przetworami sie zgodze ale odkad mam swoja dzialke w UK to sama robie przetwory na zime

      • http://mamaw.uk Kat Nems

        wiesz ze ja od jakiegos czasu pisze tekst „w obronie angielskich lekarzy” wlasnie dokladnie o tym o czym Ty wspomnialas:))) mam podobne odczucia:)

  • http://mamaw.uk Kat Nems

    ja zakupuje dla naszej polskiej szkoly ilosci hurtowe i jednak z polski sciagamy, bo oplaca sie bardziej i mozna ogromne ilosc zabrac. w lidlu male ilosci maja niestety.

  • Fajka

    No to ładnie proponujesz z tą sprzedażą papierosów!wiesz ze za sprzedaż papierosów można tu trafić nawet do więzienia?

    • http://mamaw.uk Kat Nems

      Trochę chyba nadinterpretujesz moją wypowiedź 😉