Macierzyństwo

grzechy i zachcianki w ciąży

O tym co jadam w ciąży (i przed ciążą także) pisałam TUTAJ. Ale dziś, po 7 miesiącach z brzuchem muszę wyznać, że czasami zachcianki nokautują zdrowy rozsądek. Rrzucam się z nieodpartą chęcią na coś bardzo niezdrowego, wręcz zabronionego i ociekającego tłuszczem. Szczególnie jak to są frytki domowej roboty smażone na głębokim tłuszczu, no to muszę. I koniec.
Moimi hitami w ciąży jeśli chodzi o zachcianki to:

1. Ostatnio odkryta cola o smaku waniliowym, od razu ukochana, choć staram się nie przesadzać.

2. Chińszczyzna w sobotnie wieczory, jak jeszcze Paul zamówi do domu to już jestem w niebie.

3. Doritosy, a szczególnie te o smaku chili, jakieś 1000 kalorii na paczkę.

4. Ostatnio ukochane piklowane małe cebulki w occie (ale ogórkami też nie pogardzę).

5. No i czekolada, pod każdą postacią, uwielbiam z całymi kawałkami orzechów laskowych, albo taką pitną o smaku cherry.

I mimo, że wiem, że nie można, to czasem trzeba, aby nie odejść od zmysłów i nie zwariować.
A Wy czym grzeszycie koleżanki?

  • Meg

    Ja od początku w ogóle nie jem słodyczy. Nic słodkiego! Chociaż przed ciążą mogłabym jeść tylko czekoladę etc. Mam za to ogromną ochotę na fast food'y!!!

  • Oj ja grzeszę i dziwię się "skąd te dodatkowe kilogramy?" :p U mnie muszą być batoniki, drożdżówki, chińszczyzna i ogólnie smażone żarcie, chociaż przed ciążą go unikałam. Dobrze, że przeszła mi chęć na kebaby.

  • Oj, też grzeszyłam 🙂 Pepsi i kebaby… i chipsy… Do słodkiego miałam za to jakiś dziwny wstręt 🙂

  • ja wczoraj bylam na pizzy jak tylko wyuscili mnie ze szpitala ;d

  • Ja nie ma żadnych zachcianek jakoś… Ale uwielbiałam i uwielbiam croissanty z dżemem. W Wenecji szłam na całość i jadłam chyba z 5 dziennie:)

  • Ooo matko niezłe te Twoje zachcianki :). Ja mam na słodycze i na mięsko :). Słyszałam o tej coli, że jest boska.

  • A ja dzisiaj mam ochotę na pizzę i kto wie, może na kolację się już nie powstrzymam i zamówię, poza tym chińczyk, na moje nieszczęście nie mam żadnego w mieście;/ Colą i chipsami też nie gardzę i chociaż wiem, że nie powinnam to jakoś się powstrzymać nie mogę. Zawsze sobie tłumaczę, że taki chips czy cola jest bardzo małą szkodliwością w porównaniu z alkoholem i paleniem papierosów w ciąży..

  • Lody wodne <3 W każdej ilości i o każdej porze:D

  • A ja nie miałam żadnych zachcianek… I jakoś tak jadłam zwyczajnie. ale Doritos to bym wciągnęła, nie ważne czy w ciąży czy nie…:D

  • Ja mam pociąg do lodów (a wcześniej mogły dla mnie nie istnieć), gofry, rurki z bitą śmietaną, mc donalds, kebab 😉 czyli też same świństwa 😛

  • Grzeszki zdarzają się chyba każdej matce w ciąży.
    Sięgnę po chipsy albo po pepsi- no czasem nie mogę się powstrzymać!:)
    Nie dajmy się zwariować!
    Pozdrawiam.

  • Dogadasz sobie 😀

  • Oj ja colę pilam litrami!

  • Ja raczej nie miałam takich zachcianek. Raz tylko czułam, że za galaretkę mogłabym zrobić wszystko!

Close