Nie łatwo mnie rozbić na części pierwsze, przeczytać mnie od deski do deski. Unikam definitywnych rozstań, palenia mostów za sobą. Boli mnie życie czasem i dziś już wiem, że mam prawo być zła i płakać. Ja sama często siebie nie rozumiem, więc czemu ty, mój przyjacielu chciałbyś znać powody mych wzruszeń. Zdarza mi się zmieniać front i zdanie, wybaczam zawsze zbyt wiele, wchodzę w coś zawsze całą sobą. Żałuję.
Nie łatwo mnie rozbić na kawałków miliony. Nie jestem z porcelany, jak ten pierrot na kominku.
Przynajmniej nie cała.