Lifestyle

UKradkiem czytane- czyli o czym piszą blogerzy na Wyspach (5)

Kawał czasu od ostatniego UKradkiem czytane i mimo że to już czerwiec, to wypada mi napisać, że to pierwsze moje zestawienie polskich blogerów w UK w tym roku. Starałam się jednak wybrać dla Was ludzi fajnych, których teksty mnie w jakiś sposób zaciekawiły i zatrzymały na dłużej. Zanim jednak przejdę do konkretów i zobaczycie o czym piszą polscy blogerzy na Wyspach, to kilka ciekawostek statystycznych. Mamy trzech mężczyzn w dzisiejszym szanownym gronie, trzy blogi mają prawie takie same nazwy, na trzech blogach zacznie Was z głodu ściskać w brzuchu, ale tylko na dwóch z nich, znajdziecie coś do jedzenia. No to lecimy.

Pierwsza Iza z bloga Bellitkaa i jej wpis o mydłach zapachowych. Jeśli martwicie się, że macie brzydką i nudną łazienkę to zobaczcie co można wyczarować z kosmetyków myjących. Przy oglądaniu zdjęć Izy, przypomniała mi się historia, która przytrafiła mi się w szkole podstawowej, kiedy to każda uczennica, w tym ja, miała pachnące gumki do mazania. I ja tak strasznie byłam zafascynowana tymi zapachami, że na lekcjach wąchałam te gumki tak bardzo, że wsadziłam sobie jedną do nosa i nie umiałam jej sobie wyciągnąć. I obawiam się, że podobnie by było z tymi mydłami.

Do Magdy z Land of Vanity trafiłam w idealnym momencie, bo akurat jestem przed weselem. Nie własnym, spokojnie, bez paniki, jeszcze na takiego śmiałka nie trafiłam, co by chciał. Ale jej wpis o tym, jak przygotować swoje ciało na specjalne okazje jest po prostu świetny. Oczywiście, brakuje mi tu powieści o tym, jak schudnąć, zmienić brzuch w kaloryfer, zapuścić zdrowe paznokcie i mocne włosy, ale jak już to wszystko ogarnę, to mnie nie poznacie!

Na blogu Po Prostu Łukasz kilka ciekawostek o Anglikach, ich przyzwyczajeniach i zwyczajach. Kiedyś sama pisałam o angielskim savoir-vivre, i o tym, czego nie wypada robić udając się do królowej na herbatkę. Jeśli więc jeszcze nie mieszkacie w Anglii, a zamierzacie tu przyjechać, to warto wiedzieć, w co się pakujecie.

Po Prostu Sara zaintrygowała mnie swoim zdjęciem profilowym, a dokładniej, zaintrygowała mnie jej bluzka… w arbuzy! Miałam się jej pytać, gdzie taka dostanę, jak z zakupami, po ile i czy warto, a później trafiłam na jej tekst o prawach konsumenta w UK. Warto wiedzieć, tyle Wam napisze!

Po Prostu Tomek i jego nazwa bloga, wymusiła na mnie dochodzenie w sieci i już wiem, że ta dwójka powyżej to nie jego rodzina i to tylko czysty przypadek. Jego wpis o szkołach internetowych w UK zaciekawi pewnie tych z Was, którzy myślą o rozpoczęciu takiej edukacji. Ja sama mam epizod angielskiej szkoły internetowej za sobą. Robiłam tutaj roczny kurs (uwaga długa angielska nazwa) Understanding the Safe Handling of Medicines i jeśli macie więcej pytań, jak to u mnie wyglądało, dajcie znać w komentarzach.

Radek z bloga Moneygrabbing to najbardziej zorganizowany, kompetentny i oszczędny bloger jakiego znam. No może z wyjątkiem autora książki Finansowy Ninja ;). Otworzył mi oczy na zagadnienie emerytur w Anglii i stworzył genialny, powtórzę ge-nial-ny darmowy poradnik Wszystko o Emeryturze w Anglii, do którego miałam okazję napisać krótką recenzję. Jeśli mieszkacie w Anglii na stałe i to z tym krajem wiążecie swoją przyszłość finansową, emerytalną, to musicie się z tym poradnikiem zapoznać.

Sylwia z bloga Mama z prądem i pod prąd to moja poetycka dusza, jej teksty i przemyślenia bardzo często pokrywają się z tym, co ja sama mogłabym napisać, gdyby ona nie zrobiła tego wcześniej. Dzisiaj polecam Wam tekst o samotnej emigracji, która niestety w pewnym momencie dotyka każdego z nas.

U Ilony z Chillife związki z obcokrajowcami. Temat mi bliski, bo po pierwsze, mój Paul to nie Polak, nie da się tego ukryć. Chociaż wygląda trochę jakby jednak był z Polski, ktoś tak kiedyś powiedział, widząc jego zdjęcie w wąsach. A po drugie, sama kiedyś o tym pisałam w TYM tekście i spojrzenie na te specyficzne relacje z innej perspektywy jest czasami konieczne.

Jusia gotuje i jej kokosowe kulki z kaszy jaglanej wymiatają. Szkoda, że ja ciągle i wciąż na diecie jestem, ale za to rodzina zadowolona, że dla nich jest więcej. A oprócz kulek, Jusia gotuje inne smaczne rzeczy i robi okropnie piękne zdjęcia tego, co tam wyjdzie jej z kuchni.

My nadal w kulinarnych tematach i tak Marta z bloga Codzienne Gotowanie chrzani, a dokładnie chrzanową zupę poleca. Niech mi tylko powie, gdzie ja tu dostane dobrą polską białą kiełbasę, bo ostatnio to mam okropnego pecha do polskich sklepów niestety.

Zwiedzajcie Londyn razem z Olą! Ja tak robię od momentu, kiedy jakiś czasu temu trafiłam na jej bloga. Ogólnie to poczułam się taka, o taaaka malutka, że ja z tymi moimi śmiesznymi wycieczkami po okolicy, a ona to takie posty i sprawozdania z podróży robi. Mapki, trasy, koszty biletów, miejsca widokowe, gdzie co i jak. WOW! Polecam cały blog, od deski do deski!

-.-

Jeśli mieszkacie w UK i piszecie bloga, a nie ma Was w moim świetnym zestawieniu, to dajcie znak, a obiecuję, że w kolejnej edycji będę o Was pamiętać!

 

INNE WPISY Z TEJ SERII:

UKradkiem czytane 1

UKradkiem czytane 2

UKradkiem czytane 3

UKradkiem czytane 4

Close