Podróże

podróż po jeden uśmiech

Jedziemy do Polski. Od tego wiatru, którego mam po końce włosów, który szumi mi w uszach, przewraca życie do góry nogami. Od codziennej rutyny, od obowiązków, od bycia zawsze na czas i pod telefonem. Chciałabym napisać, że jadę do domu, ale już ani meldunku, ani siebie sprzed lat tam nie znajdę.

Macierzyństwo

wielkanoc

Od święta do święta płyną nam dni, od jednego stołu do drugiego zasiadamy. Wstałyśmy jak wczoraj, ugotowałam jaja, ta moja uparła się, że ona też będzie farbować.

Taka Ja

porcelana

Nie łatwo mnie rozbić na części pierwsze, przeczytać mnie od deski do deski. Unikam definitywnych rozstań, palenia mostów za sobą.

Macierzyństwo

tam

Jeździmy tam gdy ładna pogoda i deszczu nie widać na horyzoncie. Gdy dzień wolny od pracy, święto lub bez okazji, tak po prostu jak sie odwiedza babcię i dziadka.

Close